
"Jeżeli chodzi o dzisiejszą sesję to - poza wynikiem posiedzenia Sądu Najwyższego, na co wciąż czekamy - mieliśmy publikacje inflacji w naszym regionie. Mieliśmy dużo mocniejszy wzrost od oczekiwań w Czechach i trochę wyższy od oczekiwań, ale wciąż wysoki na Węgrzech. One zwiększają prawdopodobieństwo podwyżek stóp proc. w regionie, a rynek taki scenariusz wycenia już nawet w tym roku - w Polsce, w Czechach i na Węgrzech. To w jakiś sposób przekłada się też na wycenę walut regionu, wzmacnia je. Szczególnie czeska korona, forint zyskują. W trakcie dzisiejszej sesji być może nie było bardzo dużych zmian - poza obligacjami - ale w perspektywie najbliższych dni może to wpływać na wycenę walut w regionie" - powiedział Budzicki.
"Patrząc na czynniki, które będą wpływały na waluty w regionie, to zdecydowanie wzrost prawdopodobieństwa podwyżek stóp we wszystkich państwach regionu może pozytywnie wpływać na wyceny. Złoty pozostaje trochę słabszy w relacji do forinta czy korony, patrząc na ostatnie dni, co prawdopodobnie jest spowodowane oczekiwaniem na wyroki SN, TSUE - to się przetacza, co dwa dni mamy w zasadzie jakieś orzeczenie. To ma wpływ na wycenę złotego, który jest relatywnie stabilniejszą walutą w ostatnim czasie, nie zyskuje tak jak forint czy korona" - dodał.
Strateg PKO BP ocenił, że wzrost inflacji i związana z nim zmiana retoryki NBP może wspierać w złotego.
"Pewnie też istotnym czynnikiem dla PLN w dłuższym horyzoncie jest cały kontekst inflacyjny. W ostatnim czasie prezes Glapiński, ale też inni członkowie RPP zmienili retorykę. Z ich wypowiedzi wynika, że bank centralny z mniejszym komfortem patrzy na perspektywę kolejnych kwartałów i dopuszcza dyskusję na temat zmian w polityce pieniężnej. To ma też wpływ na SPW, ale też w jakiś sposób ma wpływ na walutę. Jeżeli w ogóle rozważamy zaostrzenie polityki monetarnej, to automatycznie spada zainteresowanie ewentualną interwencją na rynku walutowym" - powiedział.
Budzicki podkreśla, że ryzykiem wciąż pozostaje orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie zagadnień prawnych związanych z kredytami w walutach obcych.
"Czynnikiem ryzyka pozostaje - i to bardzo poważanym - orzeczenie SN. Nie zakładam bardzo negatywnego scenariusza dla systemu finansowego. Nawet gdyby był to lekko negatywny wyrok, to zakładam, że bank centralny będzie wspierał rynek w procesie ewentualnego przewalutowania portfela kredytowego. Zatem, choć sam wyrok mógłby być negatywny dla gospodarki, dla banków, dla cen akcji tych banków, to w przypadku złotego ta sytuacja powinna być lepsza - bank centralny w jakiś sposób między wierszami sygnalizuje, że jeśli będzie to konieczne, rynek finansowy takie wsparcie otrzyma" - powiedział.
Na wtorek, na godz. 10.00 zaplanowane było posiedzenie Sądu Najwyższego w sprawie zagadnień prawnych związanych z kredytami w walutach obcych, jednak ze względu na ewakuację budynku sądu został ono przesunięte na godz. 13.00.
Budzicki zaznaczył też, że złotemu sprzyjać powinna tez poprawa sytuacji pandemicznej w Polsce i odmrażanie gospodarki.
"W dłuższym terminie kontekst dla PLN jest pozytywny. W krótkiej perspektywie możemy mieć jeszcze zaburzenia po wyroku" - dodał.
RYNEK DŁUGU
"Jeżeli chodzi o rentowności polskiego długu to zdecydowanie dziś notowania mogły zaskoczyć. Przy relatywnie mniej istotnych wydarzeniach doszło do dużego wzrostu, szczególnie na polskim rynku. Tu należy wspomnieć o publikacjach inflacji w regionie, ale też mocniejszy od oczekiwań okazał się indeks ZEW w Niemczech. To mogło pchnąć rentowności SPW w górę, w ślad za bundami, które też dziś mocno wzrosły" - powiedział Budzicki.
"Trudno nie zauważyć, że presja na wzrost rentowności się utrzymuje i wydaje się, że będzie się utrzymywać. Czynniki fundamentalne za tym przemawiają. Pojawia się pytanie czy przypadkiem rynek w tych rentownościach nie wzrósł już za wysoko, czy nie zaczyna wyceniać zbyt skrajnych scenariuszy. Rynek już dawno wyceniał podwyżki stóp procentowych w regionie, w Polsce wyceniona jest podwyżka już w tym roku" - dodał.
Zdaniem stratega PKO BP, presja na dalszy wzrost rentowności może się utrzymać.
"Ja opowiadam się za stabilizacją blisko tych poziomów, które mamy teraz, lub - po dzisiejszym dniu - za spadkiem rentowności do końca kwartału. Ale trzeba przyznać, że mamy asymetryczne ryzyko po stronie wyższych rentowności. Zaskoczenia po stronie inflacji są in plus, jeśli chodzi o aktywność gospodarczą - też in plus. To trend długoterminowy" - powiedział.
"Zakładam w dalszym ciągu, że rentowność 10-letnich obligacji na koniec II kw. wyniesie ok. 1,65 proc. wobec dziś ok. 1,80 proc. Więc spodziewam się spadku w perspektywie końca kwartału, ale też widać długookresowy wzrost. Presja na wzrost jest, choć utrzymuje, póki co, swoją prognozę" - dodał.
