Złoty nie dał za wygraną

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-02-25 00:00

Złoty nie dał za wygraną

Decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która zdecydowała się podnieć wszystkie obowiązujące stopy procentowe o 100 punktów bazowych, była dla rynku dosyć zaskakująca. Mimo że w tak zwanym otoczeniu krążyły plotki o możliwym zaostrzeniu polityki monetarnej państwa, mało kto wierzył w takie rozwiązanie. Co prawda, bardzo wysoki poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących jest niepokojący, ale po dosyć pomyślnych informacjach na temat inflacji w styczniu, rynek był spokojny o wyniki posiedzenia RPP. I niestety przejechał się na tym. Trudno obecnie prognozować, jakie będą skutki decyzji rady, gdyż jej efekty będą widoczne dopiero za kilka tygodni. Rynek jest na razie zdezorientowany i otumaniony. Jeśli radzie chodziło o pokazanie, jak bardzo jest zdeterminowana osiągnięciem tegorocznego celu inflacyjnego na poziomie 5,4-6,8 proc., to jej się to udało. Dodatkowo, jak stwierdził w środę Bogusław Grabowski, członek gremium, rada będzie próbowała przeforsować pełne uwolnienie złotego i to mimo nieprzychylnego na razie stanowiska rządu.

ZŁOTY otworzył się wczoraj przy odchyleniu od centralnego parytetu na poziomie 5,13/5,06 proc., czym kontynuował zwyżkową tendencję, jaka ukształtowała się po środowej decyzji RPP. Za dolara amerykańskiego płacono 4,0620/40 zł, za nową walutę europejską zaś — 4,0583/16 zł. Silne wzmocnienie złotego jest o tyle zastanawiające, iż przed posiedzeniem rady rynek w obawie o ruchy stóp przecenił dosyć ostro naszą walutę. Zdaniem dealerów, do ponownej aprecjacji złotego przyczyniły się spotęgowane wypowiedziami członków RPP nadzieje na szybkie upłynnienie jego kursu. Podwyżka stóp daje także okazję na wyższe zyski z lokat. Zainteresowanie złotym było jednak umiarkowane.

JEDNĄ z ważniejszych informacji, jakie wczoraj dotarły na rynek, były szacunki Ministerstwa Finansów w sprawie wysokości inflacji w lutym. Jak uważa resort, wyniesie ona 0,7-0,8 proc., zaś liczona rok do roku między 10,2 a 10,3 proc.

NA SESJI międzybankowej NBP ustalił średni kurs dolara na poziomie 4,0769 zł. Euro zostało natomiast wycenione na 4,0660 zł. Średnie odchylenie od centralnego parytetu wzrosło do 4,87 proc., w porównaniu z 3,97 proc. dzień wcześniej.