Złoty nie korzysta z szansy

Kamil Zatoński
opublikowano: 2009-06-03 08:02

Ryzyko związane z opcjami i budżetem jest realne. Gwałtowne spadki naszej waluty to jednak czarny scenariusz. W środowy poranek złoty zachowuje się stabilnie, lekko wzmacniając się wobec koszyka walut.

Aż 9 z 12 ekonomistów ankietowanych przez "PB" uważa, że na koniec miesiąca kurs euro do złotego będzie zbliżony do obecnego.

Według mediany prognoz specjalistów, ostatniego dnia czerwca kurs wspólnej waluty wynosić będzie 4,46 zł, dolara 3,20 zł, a franka 2,95 zł. Stabilizacja? Niekoniecznie, bo w tym miesiącu rynek znów może wahać się tak jak w maju czy kwietniu. Tak uważają analitycy TMS Brokers.

— Do połowy miesiąca nasza waluta powinna się umacniać. Kurs względem euro może spaść do 4,35-4,38 zł, a względem dolara nawet do 3,05 zł. Później, ze względu na rozliczenie opcji walutowych, forwardów, a także transakcji CIRS, tendencja powinna się odwrócić. Będzie to związane z planowaną na lipiec nowelizacją budżetu i obawami, że wzrost deficytu zostanie sfinansowany długiem — przewidują specjaliści TMS.

Podobnego zdania jest Maja Goettig z Banku BPH, która uważa, że nadal złotego wspierać będzie rząd, sprzedając euro za pośrednictwem BGK. Ale i tak nie uchroni to naszej waluty przed presją opcji.

— Dlatego spodziewam się wzrostu kursu euro do 4,60 zł — mówi Maja Goettig.

Klucz za granicą
Jarosław Janecki, ekonomista Societe Generale i zdecydowany lider rankingu analityków, przypomina, że od dłuższego czasu rynek walutowy pozostawał obojętny na krajowe informacje. Jednak dane o PKB w pierwszym kwartale miały wpływ na poprawę wyceny naszego zadłużenia zagranicznego.

— Kluczowy wpływ na rynek walutowy w czerwcu nadal będą miały wydarzenia międzynarodowe. To one decydują o nastawieniu do ryzyka inwestycyjnego. Oczekiwania związane z zapowiadaną na początek lipca rewizją budżetu mogą natomiast pod koniec miesiąca zwiększyć niepewność na rynku walutowym — mówi Jarosław Janecki.

Ekonomista Societe Generale uważa również, że pod koniec miesiąca powtórzy się sytuacja z ostatnich dni marca, kwietnia czy maja, czyli osłabienie złotego.

Niespodzianka z ECB?
Od prognoz większości dość wyraźnie odstają typy Marka Rogalskiego z DM BOŚ i Marcina Mrowca z Banku Pekao. Ten pierwszy spodziewa się korekty silnych wzrostów notowań EUR/USD, do czego pretekstu mogłoby dostarczyć zaplanowane już na najbliższy czwartek posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego.

— W kontekście szacunków, co do zerowej inflacji HICP w maju w strefie euro, a także utrzymującego się stanu zawieszenia w gospodarce, nie można wykluczyć, że ze strony banku centralnego pojawią się sugestie cięcia stóp procentowych w lipcu. To może być świetny pretekst do korekty eurodolara — uważa Marek Rogalski.

Specjalista DM BOŚ zwraca też uwagę, że coraz lepsze nastroje na rynkach światowych mocno podbijają indeksy na warszawskiej giełdzie, ale już na rynku złotego są dużo spokojniejsi.

— Jeżeli obecnie złoty nie wykorzystuje szansy, to tym bardziej jej nie wykorzysta, gdy na giełdach pojawi się korekta, a kurs EUR/USD spadnie poniżej 1,40 — dodaje Marek Rogalski.

Marcin Mrowiec z Pekao spodziewa się natomiast presji na waluty regionu m.in. dlatego, że coraz częściej mówi się o potrzebnie dewaluacji kursu tych walut krajów bałtyckich, które związane są z euro.