Ostatni tydzień to prawdziwy zalew informacji z polskiej gospodarki potwierdzający scenariusz stagnacji. Najniższe od lat wartości wskaźnika inflacji, słabe dane z rynku pracy oraz kolejny spadek dynamiki produkcji przemysłowej sprzyjają odrodzeniu się spekulacji o możliwej obniżce stóp procentowych. Jednak dzięki kolejnej fali spadków rentowności krajowych obligacji skarbowych złoty pozostawał nad wyraz stabilny.
Kurs EUR/PLN nie opuszczał pasma wahań 4,09-4,1250 zł. Uważamy, że w kolejnych dniach na rynek napłyną gorsze od prognoz dane o dynamice sprzedaży detalicznej, które wpiszą się w trend słabych danych, będący silnym argumentem w rękach gołębiej frakcji w Radzie Polityki Pieniężnej.
Złoty pozostanie jednak stabilny, a EUR/PLN utrzyma się w kilkugroszowym zakresie zmian powyżej 4,10 zł. Euro pozostanie wrażliwe na niepokojące sygnały z europejskich gospodarek, które niekorzystnie z punktu widzenia wspólnej waluty wpłynie na postrzeganie perspektyw polityki pieniężnej Europejskiego Banku Centralnego i w rezultacie na kształtowanie się dyferencjału stóp procentowych.
Odbicie w notowaniach EUR/USD postrzegamy w kategoriach korekty, spodziewamy się, że kurs w najbliższych dniach spadać będzie pod barierę 1,30. Kolejnym argumentem za osłabieniem euro mogą stać się wyniki europejskich blue chipów, które prawdopodobnie nie sprostają poprzeczce wysoko zawieszonej przez największe spółki z Wall Street i przyczynią się do utrzymania wysokiej siły relatywnej indeksów amerykańskich względem europejskich.