Złoty odpocznie w maju

Kamil Zatoński
opublikowano: 2008-05-06 07:17

Analitycy, ankietowani przez „PB”, są tym razem wyjątkowo podzieleni. Niektórzy spodziewają się kontynuacji korekty rozpoczętej przy rekordowych wycenach złotego wobec głównych walut. Nie brakuje też optymistów, którzy oczekują dalszego umacniania się złotego.

W sumie, według średniej prognoz dwunastu analityków i ekonomistów, na koniec maja euro będzie wyceniane na 3,44 zł, dolar na 2,22 zł, a frank na 2,11 zł. To mniej więcej tyle, ile wczoraj płacono za te trzy waluty na rynku międzybankowym. Zapowiada się więc miesiąc bez rozstrzygających ruchów.

Przez wiele miesięcy analitycy walutowi podkreślali, że koniunktura na rynkach zagranicznych jest głównym czynnikiem decydującym o nastawieniu inwestorów do złotego. Tym razem coraz częściej zaczynają mówić, że są to oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Stabilizacji notowań polskiej waluty sprzyjać będzie oddalająca się perspektywa wzrostu ceny pieniądza. Większość specjalistów nie spodziewa się, by w maju Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podjęła decyzję o podwyżce stóp prcentowych. Stawiają raczej na czerwiec.


Rafał Benecki, ekonomista ING Banku, zwraca jednak uwagę na wciąż relatywną przewagę złotego nad innymi walutami o wysokim oprocentowaniu, które przyciągają kapitał inwestorów. Przewagę tę zapewnia umiarkowany deficyt obrotów bieżących, w znacznym stopniu pokrywany przez inwestycje bezpośrednie, a także relatywnie niewielka zależność polskiego systemu finansowego od finansowania zewnętrznego. To powoduje lepsze postrzeganie krajowej waluty wśród zagranicznych graczy, co powinno wpływać na niewielkie prawdopodobieństwo osłabienia złotego. Prędzej nastąpi osłabienie wobec dolara, który złapał oddech po lepszych danych makro ze Stanów Zjednoczonych.


Niektórzy specjaliści zwracają uwagę na zbliżający się termin wypłat dywidend z polskich spółek. To sezonowy czynnik, który z różną siłą daje znać o sobie właśnie na przełomie maja i czerwca. Teraz sytuacja jest o tyle wyjątkowa, że pod względem zysków przedsiębiorstw ubiegły rok był rekordowy, co powinno się przełożyć także na duże przepływy do akcjonariuszy zagranicznych. Dla złotego znaczenie tego czynnika powinno być jednak umiarkowane. Wypłaty premii będą raczej hamować umocnienie złotego, niż go osłabiać.


Analitycy znów mają dobre wieści dla zadłużonych we frankach szwajcarskich. Kurs tej waluty systematycznie spada w ostatnich miesiącach. Według prognoz trend ten będzie kontynuowany także w maju. Jednym z największych optymistów jest Piotr Popławski, analityk BGŻ, który typuje obniżenie kursu CHF/PLN do 2,07 zł na koniec maja. Powód? Specjalista BGŻ spodziewa się poprawy nastrojów na rynkach finansowych, co sprzyjać będzie odpływowi kapitału z bezpiecznych rynków, m.in. właśnie ze Szwajcarii, w stronę aktywów bardziej ryzykownych. Nic więc dziwnego, że znów głośno o rosnącym zainteresowaniu kredytami we frankach. Tym bardziej że przy dość łagodnej polityce monetarnej Banku Szwajcarii nie należy się raczej spodziewać istotnego wzrostu tamtejszych stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Jeśli taki wzrost w ogóle nastąpi.