Poniedziałkowa sesja była udana dla złotego. Za to nadal bardzo kiepsko wyglądają notowania dolara. Wczoraj za euro trzeba było zapłacić nawet 1,2041 USD. To nowy rekord.
Wartość naszej waluty, podobnie jak ceny obligacji, wzrosła. Kurs euro spadł z 4,6785 do 4,6420 zł, a notowania dolara z 3,9005 do 3,8610 zł. Wsparciem dla złotego były m.in. piątkowe dane o bilansie płatniczym za październik. Nadwyżka na rachunku obrotów bieżących wyniosła 198 mln EUR wobec oczekiwanych 300 mln EUR.
Naszej walucie pomogła także poprawa nastrojów na rynku węgierskiego forinta. Z drugiej strony złotemu nie zdołała zaszkodzić podana w sobotę informacja o kolejnej aferze, tym razem dotyczącej ustawy o grach losowych. Podobnie rzecz się miała z poniedziałkową radiową wypowiedzią Leszka Balcerowicza, prezesa NBP. Podkreślił on, że jeżeli będą opóźnienia we wdrażaniu reform, to w przyszłym roku poziom długu publicznego w relacji do PKB przekroczy 55 proc.
Złoty po chwilowej piątkowej wyprzedaży powrócił w okolice parytetu. Zanosi się na to, że, podobnie jak w ostatnim okresie, będzie nadal oscylował +/- 1 proc. wokół tego poziomu.
W trakcie poniedziałkowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara znalazły się na najwyższym poziomie w historii. Kurs EUR/USD, który na otwarciu wynosił 1,1970 wzrósł do 1,2041. Amerykańska waluta traci na całej linii. Wartość ważonego sześcioma walutami indeksu dolarowego spadła do najniższego poziomu od stycznia 1997 r. Powód spadku kursu dolara jest ciągle ten sam — podwójny deficyt Stanów Zjednoczonych. Niepokój graczy budzi również bardzo napięta sytuacja geopolityczna.
Na początku europejskiej części handlu kurs EUR/USD zniżkował w okolice poziomów z otwarcia. Pozytywnie na wartość amerykańskiej waluty wpłynęły doniesienia „Washington Post”. Pismo donosi, że administracja prezydenta Busha zamierza jeszcze w tym tygodniu ogłosić zniesienie ceł na stal importowaną. Komisja Europejska poinformowała jednak, że nic o tym nie wie.
O godzinie 10.00 podano, że aktywność sektora przemysłowego Eurolandu w listopadzie wzrosła, ale w mniejszym niż oczekiwano stopniu. Indeks PMI wzrósł do 52,2 pkt z 51,3 pkt w październiku. Na rynku prognozowano wzrost do 52,5 pkt. Sześć godzin później opublikowano wskaźnik ISM ze Stanów Zjednoczonych obrazujący aktywność sektora wytwórczego. Wartość wskaźnika sięgnęła w październiku 62,8 pkt wobec 57 w październiku. Rynek walutowy zareagował wzmocnieniem dolara. Kurs EUR/USD tuż po podaniu danych spadł z poziomu 1,2005 w okolice 1,1985. O godzinie 16.00 euro wyceniano na 1,2004 USD.
Kolejna porcja dobrych danych z USA nie powinna powstrzymać waluty europejskiej. Kurs EUR/USD powinien do końca tygodnia trwale pokonać poziom 1,20.