Złoty osłabł, giełdowe indeksy dostały zadyszki

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 08-09-2010, 00:00

Wtorkowe spadki na rynku walutowym i akcji to naturalna korekta, która nie potrwa długo — twierdzą analitycy.

Problemy są chwilowe. Koniec roku powinien sprzyjać wzrostom cen akcji, notowaniom EUR/USD i naszej walucie

Wtorkowe spadki na rynku walutowym i akcji to naturalna korekta, która nie potrwa długo — twierdzą analitycy.

Po udanym początku września rynek akcji nieco osłabł. Wczoraj sporo traciło także euro oraz nasza waluta. Najwięcej złoty osłabł do dolara. W południe notowania USD/PLN rosły 1,23 proc. (do 3,0840 zł), a kurs EUR/PLN zwyżkował o niecałe 0,4 proc. (3,9350 zł). Najbardziej dla kredytobiorców odczuwalny był wzrost notowań franka szwajcarskiego, za którego płacono ponad 3,05 zł (wzrost o 1,4 proc.).

— Pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych to skutek obawy przed realizacją zysków na Wall Street, po serii wzrostów w ubiegłym tygodniu. To automatycznie przekłada się na osłabienie złotego i innych walut regionu — ocenia Marcin Kiepas, analityk XTB.

Czynnik globalny

Osłabienie złotego było również ściśle skorelowane z zachowaniem kursu EUR/USD, który wczoraj znalazł się wyraźnie poniżej 1,28.

— Korekta na rynku akcji zawsze umacnia dolara. Pojawiły się też obawy o kondycję europejskiego sektora bankowego. "Wall Street Journal" napisał, że niektóre europejskie banki biorące udział w testach wytrzymałości niedoszacowały ryzyko. Kolejną negatywna informacja pojawiła się z niemieckiego związku banków, że tamtejszy sektor bankowy będzie potrzebował 105 mld EUR dodatkowego kapitału, by sprostać nowym regulacjom antykryzysowym — wymienia Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

Swoje "trzy grosze" do notowań walut dodały także gorsze od prognoz dane dotyczące zamówień niemieckiego przemysłu. Zamiast prognozowanego wzrostu o 0,5 proc., był spadek o 2,2-proc. Gorsze od oczekiwań okazały się również dane dotyczące dynamiki zamówień w ujęciu rocznym. Słabsze dane z niemieckiej gospodarki nie pozostały bez wpływu także na zachowanie indeksów giełdowych, które na większości giełd świeciły na czerwono.

Chwilowa zadyszka

Z technicznego punktu widzenia sytuacja na euro nie wygląda źle. Jest szansa na kontynuację wzrostów.

— W sierpniu kurs EUR/USD wykonał 6 nieudanych podejść pod 1,29. W poniedziałek mieliśmy kolejną próbę, a następnie korektę. Jeśli sytuacja na rynku się uspokoi, to możliwe będzie pokonanie 1,2920. To otworzyłoby drogę do wzrostu w okolice 1,33 — uważa Piotr Kuczyński.

Wtedy także nasza waluta ma szansę na kontynuację dobrej passy.

— Analiza techniczna podpowiada, że osłabienie złotego jest zwykłą korektą. Jeżeli spadki potrwają tylko dzień lub dwa, jest szansa na dalsze umocnienie polskiej waluty. Dopiero przedłużająca się korekta może zablokować wzrost notowań złotego — zaznacza Marcin Kiepas.

W najbliższym dniach może być jeszcze nerwowo.

— Dziś mamy wystąpienie Baraka Obamy. Będzie raczej chłodno przyjęte, bo wszystkie pomysły na pomoc amerykańskiej gospodarce rynek już poznał — podkreśla Piotr Kuczyński.

Klimat na rynkach finansowych powinien poprawiać się z końcem roku.

— Pod koniec roku inwestorzy będą oczekiwać pomocy amerykańskich władz monetarnych (Fed). To powinno poprawić sytuację na giełdach i wpłynąć na kurs EUR/USD — ocenia Piotr Kuczyński.

— Teraz mamy naturalną realizację zysków na rynku akcji. Jednak w dłuższym terminie jestem optymistą. Nie zdziwię się, jeśli do końca roku rynek wzrośnie o 6-10 proc. — dodaje Łukasz Wydra, makler UniCredit CAIB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu