Złoty osłabnie ale, nie przez zamachy

Kamil Zatoński
08-07-2005, 00:00

Po informacjach o zamachach najwięcej straciły funt i dolar. Złoty na razie pozostaje pod presją innych czynników.

Pierwsze doniesienia o wybuchach w Londynie spowodowały, że inwestorzy pozbywali się przede wszystkim funta brytyjskiego, w mniejszym stopniu dolara. Kupowano głównie franka szwajcarskiego i euro. O takiej konfiguracji zdecydowały zapewne bliższe związki polityczne między Londynem a Waszyngtonem, a nie Europą kontynentalną. Reakcja na rynkach walutowych na eksplozje w Londynie była o wiele bardziej stonowana niż po ubiegłorocznych tragicznych wydarzeniach w Madrycie.

— Po godzinie 11.30 kurs EUR/USD wzrósł powyżej 1,2040. Na rynku było dużo niepewności i nerwowości. Potwierdzenie informacji o zamachach zmieniło kierunek, w którym podążały waluty. Dolar zaczął odrabiać straty do euro — mówi Konrad Zalewski, diler walutowy Banku BPH.

Złoty poruszał się w rytm zmian na rynku euro i dolara: najpierw umocnił się do waluty amerykańskiej i stracił do europejskiej. Później tendencja odwróciła się, a po południu notowania wobec wspólnej waluty ustabilizowały się.

— Sytuacja w Londynie nie ma bezpośredniego wpływu na polski rynek. Polska jest postrzegana raczej jako kraj, który nie jest obarczony ryzykiem ataków — uważa Adam Krus, diler z Societe Generale.

Złoty jednak wczoraj osłabł, ale kluczowy wpływ na to miała silna wyprzedaż obligacji, rozpoczęta już po nieudanym przetargu obligacji dwuletnich, który przeprowadzono w środę. To spowodowało, że złoty tuż po otwarciu handlu spadł o 1,5 proc. w stosunku do obu głównych walut. Niebezpieczeństwo dalszego osłabienia jednak istnieje, a zamachy w Londynie mogą być dodatkowym powodem, który zniechęci zagranicznych inwestorów do lokowania kapitału na rynkach wschodzących.

— Wczorajsze wydarzenia mogą zmniejszyć apetyt inwestorów na ryzyko i doprowadzić do wycofywania się z emerging markets — mówił agencji Reuters Koon Chow, strateg walutowy z CSFB w Londynie.

Analitycy zwracają także uwagę na zachowanie kursu franka szwajcarskiego, który jest uznawany za jedną z najbardziej stabilnych i bezpiecznych walut świata. Tuż po godz. 10.30 kurs USD/CHF spadł z 1,30 do 1,285. W tym samym tempie rósł także kurs franka do złotego.

— To naturalna reakcja inwestorów na rynkach finansowych, którzy w sytuacji takiej niepewności kierują się ku możliwie najbezpieczniejszym aktywom — dodaje Tomasz Zdyb, analityk Pekao.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złoty osłabnie ale, nie przez zamachy