Złoty pnie się do góry

Piotr Burza
opublikowano: 11-06-1999, 00:00

Wypowiedź wiceprezesa NBP o całkowitym uwolnieniu złotego spowodowała falę zakupów polskich papierów wartościowych. To wzmocniło naszą walutę już w środę. Po przebiciu przez polską walutę psychologicznej bariery, a zarazem technicznego oporu 3-proc. odchylenia od parytetu, poziom ten stał się dla złotego w czwartek silnym technicznym wsparciem. Nie bez znaczenia dla rynku jest podpisanie porozumienia w Kosowie, zwiększające nadzieje na szybkie zakończenie konfliktu i uspokojenie sytuacji politycznej w Europie. Dodatkowo na złotego korzystnie działa znaczne wzmocnienie euro w relacji do dolara. Wywołane to było poprawą niemieckich wskaźników makroekonomicznych. Jest to również pozytywne dla naszego kraju, ponieważ odbiorcą większości naszego eksportu są właśnie Niemcy.

Wczoraj złoty otworzył się na poziomie 3,46/3,32 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 3,9250/00 zł, a za euro 4,1233/98 zł. W czasie trwania sesji polska waluta osłabiła się nieznacznie, spowodowane to było głównie nieznaczną korektą po tak silnym jej wybiciu. Odchylenie od parytetu wynosiło 3,29/3,20 proc. Dolar kosztował 3,9415/45 zł, a euro 4,1218/64 zł.

NA RYNKU obligacji, po dość dużych zakupach papieru przez inwestorów zagranicznych, obroty spadły w widoczny sposób. Największym powodzeniem cieszyły się obligacje 5-letnie, lecz po nieznacznym wzroście cen odnotowano ich ponowny spadek do 99,50 zł, a rentowność podskoczyła do 10,40 proc. W opinii zachodnich ekspertów, polskie papiery dłużne są przewartościowane i można się wkrótce spodziewać dalszego spadku ich wartości. Również spory ruch można było zauważyć na rynku bonów skarbowych. Rentowności papierów rocznych spadły do 12,10/12,00 proc. W ocenie ekspertów jest to głównie spowodowane tym, że banki prawdopodobnie nie przystaną na propozycję NBP związaną z sekuratyzacją i redukcją rezerw obowiązkowych. Propozycja banku centralnego ustalenia rentowności obligacji na poziomie inflacji jest dla większości banków nie do przyjęcia.

Jednodniowy pieniądz utrzymuje się ciągle na relatywnie stabilnym poziomie. Mimo napływu na rynek międzybankowy 1,494 mld zł netto, depozyty O/N otworzyły się na poziomie 13,22/13,30 proc., a T/N na poziomie 13,22/13,30 proc. Zgodnie z przewidywaniami dealerów, bank centralny przeprowadził drenaż rynku, likwidując nadpłynność pieniądza. Zaoferował on 28-dniowe bony NBP o wartości 2 mld zł.

NA GIEŁDZIE walutowej w Tokio jen zaczął nabierać rozpędu. Wzrost japońskiego PKB do 1,9 proc. świadczy o powrocie ożywienia gospodarczego i odzyskiwaniu sił przez japońską ekonomię. Za dolara płacono już tylko 118 jenów. Również mimo wybicia euro w relacji do dolara powyżej ceny 1,05 USD, europejska waluta osłabiła się w stosunku do jena i płacono za nią rekordowo niską cenę 124 jenów.

NAJWAŻNIEJSZYM wydarzeniem na rynkach europejskich była redukcja przez Bank of England stóp procentowych. Po ich obcięciu o 0,25 punktu procentowego, stopy procentowe w Wielkiej Brytanii osiągnęły historycznie niski poziom 5 proc. Spowodowało to spadek funta szterlinga, który kosztował 1,6 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty pnie się do góry