Złoty pobił kolejny rekord

Piotr Burza
opublikowano: 22-06-1999, 00:00

Złoty pobił kolejny rekord

Ujemne saldo w handlu zagranicznym, które po pierwszych czterech miesiącach tego roku zwiększyło się do 5,4 mld USD (20,5 mld zł) nie miało wczoraj większego wpływu na kurs złotego. Co prawda, eksport utrzymał się na poziomie z ubiegłego roku, lecz znaczny wzrost importu spowodował zwiększenie się ujemnego salda. Wpływ na to również miał znaczny spadek eksportu do Rosji. Eksport do tego kraju, ze względu na panujący tam kryzys, zmniejszył się o 72,3 proc. Jednak spodziewany napływ 1,5 mld USD, w związku z prywatyzacją banków powoduje, że inwestorzy ciągle trzymają swe długie pozycje złotowe.

Wczoraj złoty otworzył się na poziomie 4,58/48 zł. Za dolara płacono 3,9060/90 zł, a za euro 4,0567/29 zł.

Po tym jak polska waluta od początku czerwca gwałtownie zyskała na wartości (ponad 2,5 proc.), złoty może być narażony na nieznaczne wahania. Przede wszystkim z powodu realizacji zysków przez spekulantów. Zdaniem analityków rynkowych, tendencja wzrostowa złotego zostanie jednak nadal utrzymana, w najbliższych dniach złoty będzie się wahał w przedziale 4,4-5 proc. odchylenia od parytetu.

Dariusz Rosati, członek Rady Polityki Pieniężnej, stwierdził wczoraj, że UniCredito Italiano systematycznie skupuje od kilku tygodni niewielkie sumy polskiej waluty, by móc zapłacić za właścicielski, 52-proc. pakiet akcji Pekao SA. Wcześniejsze pogłoski o tym, że włoski bank pożycza złote na tę transakcję, okazały się prawdziwe. Według członka RPP, na ponad połowę sumy, przekraczającej miliard dolarów, Włosi zaciągną kredyt.

PO STWIERDZENIU członka RPP, że spodziewa się napływu do budżetu kapitału z prywatyzacji w ciągu najbliższych dwóch tygodni, złoty ponownie zaczął się wzmacniać. Odchylenie od parytetu zwiększyło się do 5,02/4,93 proc. Dolar kosztował 3,8950/80 zł, a euro 4,0325/60 zł. NBP nie niepokoi 4-5-procentowe odchylenie od parytetu, lecz bank centralny byłby usatysfakcjonowany stopniowym napływem dewiz z prywatyzacji, ponieważ nagły napływ całej sumy mógłby poważnie rozchwiać polski rynek walutowy.

Jednodniowy pieniądz, w związku z brakiem napływu gotówki na rynek, otworzył się stabilnie. Oprocentowanie depozytów O/N i T/N wyniosło 13,25/13,35 proc. Eksperci nie przewidywali interwencji banku centralnego na rynku pieniężnym.

Na wczorajszej aukcji Ministerstwo Finansów zaoferowało bony skarbowe o wartości 600 mln zł. Analitycy prognozowali, że rentowność bonów 52-tygodniowych, która spadła na poprzednim przetargu do 12,07 proc., ponownie podskoczy. Prognozowany poziom to 12,10 proc., natomiast oprocentowanie bonów o krótszych zapadalnościach miało się utrzymać na poziomie z poprzedniego przetargu. Inwestorzy zgłosili popyt, ponad dwukrotnie przekraczający ofertę resortu, który wyniósł 1,254 mld zł.

NA RYNKU walutowym w Tokio dolar wybił się do poziomu 122,55 jenów. Spowodowane to było interwencyjnym skupem dolarów przez japoński bank centralny, aby osłabić jena. Również w Europie, Europejski Bank Centralny w imieniu Japończyków skupował dolary za jena. Cena euro wahała się w przedziale 1,0350-1,0300 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty pobił kolejny rekord