Złoty ponownie drożeje
Nadspodziewanie wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących w ostatnich dniach znacznie osłabił złotego. Zgodnie z przewidywaniami ekspertów, opublikowanie przez NBP niezbyt optymistycznych danych z miejsca spowodowało żywiołową reakcję zagranicznych inwestorów, którzy w obawie o rentowność swoich inwestycji przystąpili do realizacji zysków. Na szczęście dla złotego, wyprzedaż naszej waluty została powstrzymana przez nadspodziewanie duże zainteresowanie zagranicy naszymi bonami skarbowymi. To pozwoliło złotemu na ponowne odbicie z 1,5 proc. odchylenia od parytetu do poziomu 2 proc. na zakończenie środowej sesji.
W CZWARTEK rano złoty otworzył się na poziomie 2,42/2,30 proc. powyżej parytetu. Dolara wyceniono na 4,2240/80 zł, a euro na 4,1116/68 zł. Tak dobre rozpoczęcie sesji wynikało, zdaniem analityków, przede wszystkim ze spodziewanego napływu kapitału portfelowego i prywatyzacyjnego.
ZMIANA POSTAWY inwestorów wynikała także z podwyższenia podstawowych stóp procentowych na rynku amerykańskim, co zwiększyło w istotny sposób atrakcyjność lokat na krajowym rynku. Czynnik ten może nabierać coraz większego znaczenia, gdyż eksperci przypuszczają, że Fed już w marcu ponownie podniesie stopy. Dzięki tym doniesieniom, złoty zaczął iść w górę, i w południe jego odchylenie od centralnego parytetu wzrosło do 2,64 proc.
Wartość amerykańskiej waluty obniżyła się do poziomu 4,2130 zł. Nowa waluta europejska została z kolei przeceniona na 4,1025 zł.
ŚLADEM amerykańskiego Fed-u — także Centralny Bank Europejski podniósł wszystkie trzy stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Krok ten, jak uważają niektórzy ekonomiści, może skłonić zagranicznych inwestorów do ponownego zainteresowania się naszym rynkiem. Jest to o tyle uzasadnione, że prawie nikt nie spodziewał się zaostrzenia polityki monetarnej przez ECB. Tym samym, istnieją spore szanse na dalsze umacnianie złotego, co z kolei na pewno nie spotka się z aprobatą rodzimych eksporterów, gdyż drogi złoty oznacza zwiększenie opłacalności importu.