Co do amerykańskiego długu, to istotnym wydarzeniem będzie publikowany w środę wieczorem komunikat po posiedzeniu Rezerwy Federalnej. Rynek będzie zwracać uwagę na to, czy Fed zamierza nadal pozostawać bierny w kwestii zmienności na rynku długu, co kontrastuje z postawą innych banków centralnych. Mało radykalny przekaz usankcjonuje obserwowane tendencje – dolar będzie dalej drożał, a złoty pozostanie słaby.
Analiza techniczna podpowiada, że kurs EUR/PLN może wybić się w stronę 4,63 zł, a USD/PLN pokonać ostatni szczyt przy 3,88. Złotemu mogą szkodzić też zapowiedzi zacieśnienia obostrzeń w Polsce, chociaż paradoksalnie decyzja o twardym lockdownie w całym kraju mogłaby okazać się tu przełomowa, gdyż pozwalałaby łatwiej ocenić moment odmrażania gospodarki. Warto też wspomnieć, że polska waluta nie ma sojusznika w NBP, któremu pasuje słaby złoty. Zdają się to potwierdzać ostatnie doniesienia o tym, że bank centralny na wzór EBC mógłby być w razie potrzeby bardziej aktywny na długim końcu krzywej rentowności długu.