Wostatniej dekadzie lipiec był zazwyczaj miesiącem najbardziej sprzyjającym aprecjacji złotego. Rozpoczęło się nieźle, bo kurs EUR/PLN zniżkował do 4,19, a rodzima waluta nie była tak mocna do euro od dwóch miesięcy.
Druga część tygodnia przyniosła jednak umiarkowane osłabienie złotego. Kontynuacji gorszej passy w stosunku do dolara należy oczekiwać także w kolejnych dniach, a przyczynią się do niej spadki notowań EUR/ USD. Prognozujemy, że kurs euro do dolara będzie ustanawiał nowe minima i naruszy barierę 1,22, co przełoży się na wzrost kursu USD/PLN do 3,46 zł. EUR/PLN powinien wahać się w przedziale 4,21-4,24 zł.
Mimo nowych dołków EUR/ USD złoty pozostanie stosunkowo stabilny. Skalę deprecjacji rodzimej waluty względem euro ograniczać będzie spora różnica między poziom stóp procentowych w Polsce i w strefie euro, którą jeszcze powiększyła ostatnia obniżka kosztu pieniądza przez Europejski Bank Centralny.
Okres względnego uspokojenia nastrojów na międzynarodowych rynkach sprzyja też napływowi kapitału na rynek polskich obligacji skarbowych. Szansę na spotęgowanie tego zjawiska stworzyło obniżenie przez EBC depozytowej stopy procentowej do zera. Część deponowanego w instytucji przez banki komercyjne kapitału trafi na rynki naszego regionu, co w konsekwencji wesprze siłę złotego, jak również czeskiej korony i węgierskiego forinta.