O godz. 14 kurs CHF/PLN wynosi już tylko 2,44. Za jedno euro trzeba zapłacić 3,59 zł, a za amerykańskiego dolara 2,81. Spada też kurs funta. Na rynkuk międzybankowym kosztuje on juz tylko 4,51 zł. W ostatni piątek za franka płacono nawet 2,73 zł, dolara 3,14 zł, za euro 3,98 zł, a za funta - 4,8 zł.
- Posiadacze kredytów walutowych w Polsce mogą odetchnąć z ulgą – złoty
odrabia straty. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że mamy do czynienia z
odreagowaniem na największych światowych rynkach – zarówno na głównych parach
walutowych, jak i na największych rynkach akcji.
Inwestorzy
wykorzystują ogromną skalę przeceny z poprzednich dwóch tygodni i szukają okazji
do tanich zakupów, co również znajduje bardzo mocne przełożenie na rynek walut.
Oznaki poprawy sytuacji widoczne były jednak już w piątek, kiedy notowania
złotego stabilizowały się mimo iż jen ciągle się umacniał, co było przejawem
ucieczki od wszelkiego ryzyka - czytamy w komentarzu Przemysława
Kwietnia, głównego ekonomisty X-Trade Brokers DM.
Węgierski forint, podobnie jak złoty, odrobił już wobec euro 12%, nieco więcej niż czeska korona (10%), ale ta traciła również znacznie mniej. Zyskują również takie waluty jak meksykańskie peso, czy południowoafrykański rand.
- Ten ruch koszykowy oznacza, że w razie pogorszenia sytuacji złoty zachowa się podobnie jak inne waluty, jednak dramaturgia ruchów z poprzedniego tygodnia nie powinna się już powtórzyć. Scenariusz z ostatnich dwóch tygodni również pokazuje, iż na poziomie konsumenta nie należy podejmować pochopnych decyzji walutowych, a ewentualne decyzje o zabezpieczeniu ryzyka walutowego można podjąć w spokoju, niekoniecznie przy załamującym się rynku - uważa Przemysław Kwiecień z X-Trade Brokers DM