W czwartek złoty bardzo umocnił się w stosunku do euro i dolara i był najsilniejszy od sześciu miesięcy. Wspólna waluta spadła poniżej 4,00 zł, więc droga do dalszego umocnienia polskiej stoi otworem. Zapał inwestorów mogą ostudzić dopiero dziś publikowane dane z USA. Rynek finansowy czeka na raport z rynku pracy za sierpień. Jeśli okaże się on dobry, część kapitału może powrócić do USA i wzmocnić dolara.
Złotemu pomagała wczoraj „gołębia” decyzja RPP, rozpoczynająca się oferta PGNiG oraz osłabienie dolara za granicą. Optymizm rynku walutowego udzielił się giełdzie oraz cenom obligacji. Najniższe w historii były wczoraj również stawki WIBOR (te powyżej jednego miesiąca). Najbliższe wsparcie dla euro znajduje się obecnie na poziomie 3,95 zł. Jeżeli kurs tej waluty nie powróci szybko ponad 4,00 zł, możemy oczekiwać dalszego umocnienia złotego. W najbliższym czasie karty na naszym rynku będą rozdawać inwestorzy zagraniczni wymieniający pieniądze w celu nabycia akcji gazowego giganta.
Rynek międzynarodowy nie otrząsnął się w czwartek po słabym odczycie indeksu Chicago PMI. W efekcie euro nadal zyskiwało i przełamało opór na poziomie 1,24 USD. Co prawda dane z Europy również nie były dobre, ale przeważyło niekorzystne nastawienie rynku do dolara. Inwestorzy obawiają się ryzyka związanego z dzisiejszym raportem o rynku pracy, więc droga do dalszego wzrostu euro jest otwarta.
Dane o liczbie nowych miejsc pracy w USA raczej nie będą złe. Dlatego w piątek, po ich upublicznieniu o godz. 14.30 kurs euro powinien wejść w korektę, wzmacniając walutę amerykańską. Przełamany wczoraj szczyt z zeszłego tygodnia (1,2350 USD) będzie teraz wsparciem. Dolar pozostanie jednak pod presją, więc warto wykorzystać publikację amerykańskich danych do sprzedaży „zielonego” po lepszym kursie.