Środa przyniosła kolejną przecenę naszej waluty, ale małą w porównaniu z wtorkiem. Złoty tracił do dolara, którego umocniły wypowiedzi Alana Greenspana, prezesa Fed, dotyczące gospodarki USA. Kurs euro poruszał się w przedziale 4,4320-4,4850 zł, a dolara 3,6030-3,6430 zł. Inwestorów mógł zaniepokoić sprzeciw SdPl wobec kolejnych ustaw z planu Hausnera. Waluty z rynków wschodzących znalazły się też pod presją dobrych perspektyw gospodarki USA i podwyżek stóp w Ameryce, które będą tam przyciągać inwestorów.
Podstawowe znaczenie dla kursu złotego będą miały piątkowe dane o wzroście cen. W I połowie lipca w 2003 r. żywność potaniała o 1,1 proc. w ujęciu miesięcznym, podczas gdy w bieżącym roku oczekiwana jest ich stabilizacja. Jeśli dane potwierdzą przewidywania, że inflacja w lipcu wyniesie blisko 5 proc., RPP będzie musiała w przyszłym tygodniu podjąć bardzo trudną decyzję. O godz. 16.10 dolar wyceniany był na 3,6410 zł, a euro na 4,4690 zł (odchylenie: –4,35 proc.). Osłabienie złotego może jeszcze trwać. Rozwój sytuacji będzie jednak zależał od notowań euro do dolara. Jeśli wspólna waluta zacznie zyskiwać, prawdopodobny jest ruch jej kursu do 4,50 zł.
Na rynku międzynarodowym środa była kolejnym dobrym dniem dla dolara. Po wystąpieniu Alana Greenspana euro zniżkowało w okolice 1,2320 USD, a w środę od rana kontynuowało spadki, przebijając punkty wsparcia 1,2300 i 1,2280 USD. Inwestorzy skupowali dolary w oczekiwaniu na kolejne wystąpienie Greespana i potwierdzenie możliwości podwyżki stóp procentowych. O godz. 16.10 euro wyceniane było na 1,2270 USD. W związku z optymistycznymi zapowiedziami wzrostu gospodarczego USA i szansą podniesienia stóp za oceanem, należy w średnim terminie oczekiwać umacniania się dolara. Przełamanie wsparcia na poziomie 1,2200 USD otworzy kursowi EUR/USD drogę poniżej 1,2150.