Złoty stanął w miejscu

Piotr Burza
opublikowano: 23-06-1999, 00:00

Złoty stanął w miejscu

UniCredito Italiano zaciągnie kredyt w krajowych bankach na zapłatę za Pekao SA. Po tej informacji i spodziewanym napływie jedynie około miliarda dolarów na rynek walutowy, połowy z prywatyzacji Pekao SA, a połowy z prywatyzacji Banku Zachodniego, złoty wczoraj otworzył się nieznacznie słabiej. 5 procent odchylenia od parytetu okazało się silnym technicznym oporem dla naszej waluty. Wpływ na to miała również informacja, że połowa sumy, która trafi do Skarbu Państwa z prywatyzacji Pekao SA będzie kredytem zaciągniętym w Polsce. Jeśli bowiem cała gotówka przepłynęłaby przez rynek, złoty miałby szansę na osiągnięcie 7 proc. odchylenia od parytetu jeszcze w tym tygodniu.

Na otwarciu odchylenie od parytetu wynosiło 4,78/4,66 proc. Za dolara płacono 3,9090/40 zł, a za euro 4,0405/55 zł.

Bezrobocie w maju spadło do 11,6 proc. w porównaniu z 11,8 proc. w kwietniu. Po tych informacjach złoty wzmocnił się. Jednak techniczny opór 5 proc. odchylenia od parytetu nie został przełamany.

PO POŁUDNIU odchylenie od parytetu zwiększyło się do 4,86/4,75 proc. Dolar kosztował 3,9105/45 zł, a euro 4,0332/80 zł.

Na rynku papierów dłużnych dealerzy czekają na rozwój sytuacji — informacje fundamentalne z Polski czy też z Europy mogą dać sygnał do kupna lub sprzedaży. Wczoraj zawierano niewiele transakcji, tak na rynku obligacji, jak i bonów skarbowych. Wynikało to z braku aktywności inwestorów zagranicznych i krajowych. Przeważała jednak tendencja sprzedaży. Rentowność rocznych bonów skarbowych wynosiła 12,14/12/07 proc. Rentowność obligacji o zapadalności w 2002 roku wynosiła 11 proc., 2-letnich — 11,45 proc., a 5-letnich — 10,15 proc.

MIMO napływu na rynek międzybankowy 91 mln zł netto, jednodniowy pieniądz był oprocentowany relatywnie wysoko. Wynika to zapewne ze zbliżającego się terminu rozliczania przez banki rezerw obowiązkowych. Depozyty O/N otworzyły się na poziomie 13,20/13,35 proc., a T/N na poziomie 13,15/13,35 proc. Bank centralny przeprowadził drenaż rynku z nadmiaru gotówki, oferując 28-dniowe bony NBP o wartości 1 mld zł. Banki zakupiły bony jedynie za 467 mln zł.

Na rynku walutowym w Tokio dolar i euro utrzymywały swą wysoką wartość. Determinacja japońskiego banku centralnego, aby utrzymać jena na niskim poziomie, spowodowała, że dealerzy wstrzymywali się ze sprzedażą dolara. Według japońskiego resortu finansów, tylko niska wartość jena może przyspieszyć ożywienie gospodarki. Za dolara płacono w Tokio 121,80 jenów.

NA RYNKACH walutowych w Londynie i Frankfurcie dolar nieznacznie się osłabił w relacji do jena. Za zielonego płacono 121,50 jenów. Część analityków rynkowych twierdziła, że Bank of Japan wyczerpał już swe możliwości wzmacniania dolara. Większość jednak ostrzegała przed możliwością kolejnej interwencji w wypadku gdyby jen wzmocnił się zbytnio. Euro kosztowało 1,0325 USD. Specjaliści twierdzą, że wyższa niż prognozowano inflacja we Włoszech nie będzie miała wpływu na europejską walutę. Natychmiast po sygnałach o poprawie kondycji gospodarki europejskiej euro zacznie gwałtownie zyskiwać na wartości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty stanął w miejscu