Zwłaszcza że z ostatnich wypowiedzi przedstawicieli rządu wynika, że na potencjalną nominację może liczyć osoba będąca zwolennikiem luźnej polityki pieniężnej. To może osłabić złotego, zwłaszcza jeżeli dane makroekonomiczne, które poznamy w najbliższych dniach, będą dawały szanse na jeszcze jedno cięcie stóp procentowych 6 marca. Większe znaczenie od dzisiejszej publikacji GUS na temat inflacji za styczeń będą mieć dane o produkcji przemysłowej, które poznamy we wtorek. W pierwszym przypadku oczekuje się spadku wskaźnika do 1,9 proc. r/r, w drugim ujemnej dynamiki na poziomie 3,1 proc. r/r.

Kluczowy wpływ na złotego w najbliższych dniach może mieć jednak sytuacja na europejskim rynku długu. Do wyborów parlamentarnych we Włoszech pozostał nieco ponad tydzień, co w kontekście ostatnich słabych danych makroekonomicznych może wywołać nową falę obaw o peryferia Eurolandu. W centrum uwagi może być także Hiszpania, gdyż sytuacja polityczna premiera Mariano Rajoya jest coraz trudniejsza, a zapewnienia europejskich oficjeli o wsparciu dla procesu reform w tym kraju wydają się tylko dyplomatyczną nowomową. Wiele wskazuje na to, że złoty rozpoczyna właśnie większy ruch na osłabienie, który może wynieść euro powyżej 4,21 zł już w przyszłym tygodniu, a dolar naruszy poziom 3,18 zł.