Złoty w trendzie bocznym

Jacek Jurczyński
opublikowano: 29-11-2001, 00:00

Podczas pierwszych godzin krajowej sesji notowania naszej waluty podążały w ślad za międzynarodowym rynkiem eurodolara, a inwestorzy z niecierpliwością oczekiwali na popołudniową decyzję Rady Polityki Pieniężnej dotyczącą dalszego kształtu polityki monetarnej. Po wtorkowych danych o silnym spadku wskaźnika zaufania konsumentów w USA wspólna waluta zyskała na wartości, co zaowocowało również zwyżką kursu euro do złotego do 3,6150. Jednak już od otwarcia sesji polska waluta odrobiła z nawiązką wcześniejsze straty względem euro, a kurs EUR/PLN powrócił poniżej 3,60. Kurs dolara do złotego nieco spadł i poruszał się w przedziale 4,0640–4,0800. Odchylenie od dawnego parytetu krajowej waluty oscylowało przy minus 11,35-11,45 proc.

Po godz. 14.00 Rada Polityki Pieniężnej w opublikowanym po posiedzeniu komunikacie poinformowała, że obniża wszystkie stopy procentowe. Obniżka była zgodna z oczekiwaniami inwestorów. Fakt ten, w połączeniu z wypowiedzią szefa resortu finansów Marka Belki, o tym, że to „krok w dobrym kierunku” doprowadził do spadku cen walut. O godz. 14.50 za jednego dolara trzeba było zapłacić 4,0695 zł, a za jedno euro — 3,5935 zł (odchylenie — 11,53 proc.).

Naszym zdaniem, w najbliższej przyszłości niestety nie wydarzy się nic nowego. W dalszym ciągu złoty poruszać się będzie w trendzie bocznym. Oczekujemy dalszej konsolidacji w przedziale 4,0500–4,1000. Złamanie wsparcia 4,05 oznaczać będzie powrót silnego trendu spadkowego. W tym przypadku kurs dolara do złotego powinien stosunkowo szybko znaleźć się poniżej 4,00.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu