Złoty znów mocny, ale będzie się wahał

Kamil Zatoński
opublikowano: 2005-03-08 00:00

Polityka tylko na chwilę osłabiła złotego. Przez kilka tygodni krajowa waluta znów będzie świecić pełnym blaskiem.

Wczoraj już na otwarciu handlu na rynku międzybankowym złoty pokonał barierę 3,90 zł za euro, dochodząc w ciągu dnia do poziomu 3,87. Powody do zadowolenia mogą mieć również ci, którzy zaciągnęli kredyty we franku szwajcarskim: po raz pierwszy od blisko trzech lat trzeba było za niego zapłacić mniej niż 2,50 zł. Nieco mocniej trzymał się dolar (2,94 zł), co było konsekwencją umocnienia waluty amerykańskiej na rynkach światowych.

— Złoty okazał się bardzo odporny na ryzyko polityczne. Już w piątek inwestorzy powrócili do kupowania polskiej waluty. Choć nie można jeszcze mówić o zdecydowanym powrocie do trendu: aktywność graczy zagranicznych na rynku obligacji zmniejszyła się. Kapitał nie płynie już tak wartkim strumieniem, co nie przeszkodzi jednak temu, by złoty dalej się umacniał, nawet do poziomu 3,96 zł za euro. Towarzyszyć temu mogą jednak silniejsze wahania — uważa Marcin Bilbin, analityk Banku Pekao.

Jego opinię potwierdza Sylwester Brzęczkowski, diler walutowy ABN Amro.

— Obroty na rynku nie były duże, a przed godziną 16.00 złoty zaczął nawet nieznacznie tracić wobec dziennych maksymalnych poziomów — mówi Sylwester Brzęczkowski.

Zdaniem analityków, kolejna fala umocnienia złotego może potrwać przynajmniej kilka tygodni. Kluczowe dla dalszego rozwoju wypadków będzie majowe głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu. Wczoraj Józef Oleksy, szef SLD, po raz pierwszy stwierdził, że jego ugrupowanie może przystać na wiosenny termin wyborów.

— W tej sytuacji rynek największą uwagę przykładać będzie do sondaży, chcąc upewnić się, że władzę po wyborach obejmą ugrupowania proreformatorskie — uważa Marcin Bilbin.