Te zostały pośrednio zdyskontowane w ostatnim osłabieniu się naszej waluty. I paradoksalnie, możliwe ogłoszenie przez rząd twardego lockdownu za kilka dni może zostać odebrane jako pozytywny sygnał poprzez skrócenie czasu do późniejszego odmrażania gospodarki . Mogłoby to też ograniczyć ostatnie obawy ekonomistów co do podtrzymania szacowanej wcześniej dynamiki wzrostu PKB w 2021 r.
Kluczowy wpływ na złotego będzie mieć zatem to, co stanie się z EUR/USD. Tu minorowe nastroje odnośnie perspektyw ożywienia w eurolandzie zderzają się z optymizmem wywołanym dyskusją o kolejnym, gigantycznym pakiecie prezydenta Joego Bidena – tym razem chodzi o wydatki na infrastrukturę, które mają przede wszystkim zmodernizować amerykańską gospodarkę na miarę potrzeb XXI wieku.
Dla rynków finansowych kluczowa będzie jednak kwestia jego sfinansowania – wyższe podatki uderzą w Wall Street, a duże emisje na rynku amerykańskiego długu mogą podbić rentowności amerykańskich obligacji w kontekście ostatnich zmian. Dlatego dolar pozostanie silny, co będzie ograniczać pole do umocnienia złotego. Dodajmy, że taki rozwój wypadków będzie też cieszyć decydentów w NBP.