Zły nastrój nie zna granic

Marek Druś
opublikowano: 2002-08-05 00:00

Giełdy w Paryżu i Londynie zakończyły tydzień umiarkowanymi zmianami głównych indeksów. We Frankfurcie wyraźne pogorszenie nastrojów to efekt dużych spadków w pierwszej części notowań na giełdach w USA.

Najsłabiej wypadły w piątek banki i spółki z branży półprzewodnikowej. Do wyprzedaży papierów pierwszych sygnał dał Lloyds TSB Group, który o niemal 50 proc. zwiększył rezerwy na pokrycie strat z tytułu tzw. złych długów. Po zapowiedzi słabych wyników amerykańskiego National Semiconductor spadły ceny papierów spółek z branży półprzewodnikowej, m.in. STM i Infineon.

Amerykańskie giełdy zakończyły tydzień kolejną dużą wyprzedażą papierów. Podaż dominowała przez całe notowania. Ostatnie dane makro docierające na rynek umacniają inwestorów w przekonaniu, że wyjście gospodarki z recesji potrwa dłużej niż oczekiwano. Po danych o mniejszym niż oczekiwano wzroście PKB w drugim kwartale i spadku aktywności przemysłu, w piątek inwestorzy dowiedzieli się, że mniejsza niż oczekiwano była liczba zamówień przemysłu i liczba miejsc pracy stworzonych przez gospodarkę. Nic dziwnego, że znów zaczęli masowo opuszczać rynek akcji. Ich nastrojów nie poprawiła również zapowiedź Goldman Sachs obniżki stóp procentowych przez Fed jeszcze w tym roku.

Wśród najbardziej przecenionych spółek znalazł się koncern Walt Disney, który był najbardziej tracącym na wartości blue chipem z NYSE. Spółka zapowiedziała pogorszenie wyników w obecnym kwartale w związku z dramatycznym spadkiem liczby osób odwiedzających jej parki tematyczne.

Na rynku technologicznym sygnał do spadków dał National Semiconductor, który podając słabe wyniki kwartału zapowiedział dalsze ich pogorszenie w kolejnych miesiącach.