W teorii wiemy, że warto podejmować działania, by poprawić jakość życia i jak najdłużej zachować dobre zdrowie. Niestety, w praktyce często nie mamy czasu, zasobów czy motywacji, aby to robić. Trudno nam zacząć dbać o zdrowie, a później wytrwać w postanowieniu. Dane mówiące o faktycznym stanie zdrowia naszego społeczeństwa nie są optymistyczne.

- Z raportu „Masz wpływ na swoje życie”, przygotowanego przez PZU Życie wynika, że blisko 80 procent osób deklaruje, że wie, że mogą i muszą zrobić coś, co poprawi ich zdrowie. Jednak odsetek osób, które deklarują, że ich aktywność fizyczna jest na wysokim poziomie, wynosi jedynie nieco ponad 20 procent – poinformowała dr n. o zdr. Mariola Borowska, Rzecznik Zdrowia PZU.
W jej opinii, świadomość konieczności dbania o zdrowie w społeczeństwie jest i stale rośnie. Zwraca jednak uwagę na niepokojące zachowanie głównych wskaźników, służących monitorowaniu stanu zdrowia populacji, jak wskaźnik zgonów możliwych do uniknięcia, czy wskaźnik lat życia w zdrowiu, zwłaszcza w przypadku mężczyzn.
- Niestety obserwujemy nawet nie zahamowanie dotychczasowego pozytywnego trendu, ale wręcz jego odwrócenie. I to nie tylko przez pandemię, bo dzieje się to już od 2016 r. – zauważyła Mariola Borowska.
Łatwo powiedzieć, trudno zrobić
O tym, że jako społeczeństwo mamy problem z tym, w jaki sposób wdrożyć w praktykę nawet uproszczone zalecenia dotyczące zdrowego stylu życia, mówił też dr hab. n. med. Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH).
- Wdrażając rozwiązania prozdrowotne, zmieniając swój styl życia, musimy mieć bardzo mocną samokontrolę, ponieważ często wyrzeczenia są duże, a efekty bardzo odroczone w czasie. Takim najpotężniejszym wyzwaniem jest np. rzucenie palenia tytoniu. Po drugiej stronie mamy natomiast aktywność fizyczną, gdzie korzyści są odczuwalne niemal natychmiast – przekonywał Grzegorz Juszczyk.
I jak dodał, w zachowaniu samokontroli przeszkadza nam zmęczenie wynikające z czynności związanych z podejmowaniem decyzji. Mechanizm samokontroli mocno się wówczas wyczerpuje. Dlatego, szczególnie wieczorem, po całym dniu pracy, jesteśmy bardziej podatni na impulsywne zachowania nawykowe.
- Zatem jeżeli nie mamy nawyku spaceru czy unikania wieczornych przekąsek, to często nieświadomie, wręcz automatycznie, postępujemy w sposób niezgodny z naszymi postanowieniami. I to jest potężny problem. Jeżeli chcemy realizować swoje cele i zmieniać nawyki zdrowotne, to musimy o nich pomyśleć trochę jak o naszym kalendarzu codziennym, czyli na stałe wpisać sobie do niego ten czy inny rodzaj aktywności i traktować to tak samo, jak każde inne zadanie do wykonania – radził szef NIZP-PZH.
Odpowiedzialność rodziców i szefów
Zdaniem Agnieszki Stefaniuk, autorki bloga FamilyFun by Mum, ważne jest też to, w jaki sposób funkcjonują rodzice, jak wychowują swoje dzieci i jak kształtują ich podejście do życia i zdrowia, w tym profilaktyki.
- Powiedzenie czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci, w tym przypadku jest bardzo prawdziwe. Chodzi o nabywanie przez dzieci dobrych nawyków, które można zdobyć tak samo jak złe, tylko że te złe same się do nas przyklejają, a dobre wymagają wysiłku. Natomiast każdy nawyk można z naszego życia usunąć – podkreślała Agnieszka Stefaniak.
- Zgadzam się, że rola rodziców w kształtowaniu prozdrowotnych postaw u najmłodszych jest kluczowa. Jednak do tego niezbędne jest zachowanie work-life balance, co w dzisiejszych czasach nie jest proste – mówił Grzegorz Łapanowski, kucharz i prezes Fundacji Szkoła na widelcu, która działa na rzecz poprawy jakości żywienia dzieci w szkołach i przedszkolach.
Propagowanie zdrowego stylu życia, a więc także zachowanie zdrowego balansu między pracą a życiem prywatnym, to także wyzwania stojące przed pracodawcami. Według Grzegorza Golucha, prezesa PZU Pomoc, pracodawcy nauczyli się już myśleć o kształtowaniu postaw prozdrowotnych wśród swoich pracowników jak o inwestycji, w której mają obowiązek uczestniczyć.
- Inwestycji, która przekłada się na stymulowanie pewnych działań i zachowań, które same w sobie na pierwszy rzut oka są dla pracodawcy nieistotne, ale w dłuższej perspektywie mają jednak znaczenie i również pracodawca może mieć z tego tytułu korzyści. Troska o zdrowie pracownika jest partykularnym interesem pracodawcy – stwierdził prezes PZU Pomoc.
Duże znaczenie mają też rozwiązania systemowe, jak np. wprowadzony niedawno tzw. podatek cukrowy.
- Opodatkowanie produktów, które nie przyczyniają się do poprawy zdrowia, jest jednym z narzędzi, które ma ogromną moc oddziaływania. Uważam, że tego typu rozwiązania są potrzebne. Prawdopodobnie będziemy podążać tą drogą, ponieważ dzięki temu udaje się uzyskać dwa efekty, pierwszy to spadek spożycia, a drugi to wzrost przychodów do NFZ i do innych funduszy, które możemy później przeznaczyć na działania profilaktyczne – podsumował Grzegorz Juszczyk z NIZP-PZH.