Zmasowany atak dał silne wzrosty

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 24-03-2003, 00:00

Początek zmasowanego ataku na Irak dał giełdom impuls do wzrostów. Zyskiwał także dolar, taniała ropa, złoto i euro.

Po wzrostach w Japonii w nocy z czwartku na piątek w ostatnim „roboczym” dniu tygodnia rosły indeksy w całej Europie. Początek zmasowanego ataku na Irak utwierdził inwestorów w przekonaniu, że przewaga militarna amerykańskiej koalicji jest olbrzymia.

Część analityków przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem, przypominając, że od czasu pęknięcia bańki internetowej w 2000 r. rynek przeżył już kilka takich gwałtownych wzrostów, po których jednak za każdym razem powracał do trendu spadkowego. Z powodu informacji o marszu amerykańskich kolumn pancernych na Bagdad i opanowaniu przez brytyjską piechotę morską ważnych obiektów naftowych, dolar umocnił się, a ceny ropy spadły poniżej 25 USD za baryłkę. Optymistyczne wieści z frontu sprawiły, że rosły nawet akcje spółek, które zazwyczaj tracą w czasie konfliktów zbrojnych: niemiecki touroperator TUI zyskał prawie 8 proc., a British Airways i Air France odpowiednio 7,3 i 6,1 proc.

— Widać, że fundamenty przestały mieć znaczenie. Teraz jedyne, co liczy się dla inwestorów, to przebieg działań zbrojnych. I tak będzie też w tym tygodniu — mówi Lynn Reaser, główny ekonomista Banc of America Capital Management.

Amerykanie nie mogli pozostać w cieniu euforii, która opanowała rynki Starego Kontynentu. Od początku notowań na Wall Street rosły główne indeksy. Dow Jones zanotował ósmy dzień wzrostów z rzędu, co jest istotnym wydarzeniem. Indeksy rosły, mimo że i w USA pojawiają się coraz częściej głosy nawołujące do ostrożności.

— Pomimo że w dłuższym horyzoncie czasowym oczekujemy wzrostów cen akcji sądzimy, że przed rynkami jeszcze wiele trudnych dni. Choć na pewno, jeśli wydarzenia w Iraku będą układać się zgodnie z wolą USA, na Wall Street znajdzie to swoje odzwierciedlenie — uważa Tom Reynolds z Schaeffer’s Investment Research.

Amerykańska waluta nie mogła zostać w cieniu rynku akcji. Optymizm inwestorów odnośnie perspektywy rychłego zakończenia wojny kazał im przeprosić się z aktywami denominowanymi w dolarach. W konsekwencji słabło euro — w piątek po południu za jednostkę wspólnej waluty europejskiej płacono najmniej od dwóch miesięcy — 1,0534 USD. Baryłka ropy brent w Nowym Jorku potaniała do 24,35 USD, a cena uncji złota spadła do 326,9 USD.

Przez weekend na rynkach było spokojnie – właściwie wszystkie były zamknięte. Inwestorzy z zapartym tchem oglądali kolejne zdjęcia z bombardowania celów w Iraku. Jak na nie zareagują, przekonamy się dzisiaj.

— Przyjdzie taki moment, że inwestorzy znów będą chcieli zobaczyć fundamenty do wzrostów. I znów nic nie zobaczą — przestrzega Andy Brooks, szef maklerów biura T. Rowe Price.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Krzyżanowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Zmasowany atak dał silne wzrosty