Zmiany to jeszcze nie rewolucja

Dorota Gąsowska
opublikowano: 2006-11-30 00:00

Znaczenie regionalnych centrów logistycznych innych niż warszawskie rośnie. Mimo to najdojrzalszy jest nadal rynek magazynowy środkowej Polski.

Rynek powierzchni magazynowych w naszym kraju dynamicznie się rozwija. Bieżący rok będzie kolejnym, w którym pobity zostanie rekord podaży i popytu. Według szacunków firmy doradczej DTZ, w listopadzie podaż tej powierzchni wynosi około 2,37 mln mkw. 69 proc. z tego znajduje się w regionie warszawskim. Jednakże od dwóch lat obserwowany jest także dynamiczny rozwój lokalizacji regionalnych — obecnie mieści się tam około 756,4 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni magazynowej.

— Najdynamiczniej rozwijającym się rynkiem regionalnym jest Górny Śląsk. Inne ważne rynki lokalne to Dolny Śląsk, tzw. złoty trójkąt między Łodzią, Piotrkowem Trybunalskim i Strykowem, region Poznania, a ostatnio także Trójmiasto — zauważa Kamila Wykrota, analityk rynku w firmie DTZ.

Droga musi być

Największe tegoroczne inwestycje w budowę nowych centrów logistycznych znajdują się również poza stolicą. W Chorzowie powstaje centrum o planowanej powierzchni 145 tys. mkw., w Strykowie — 256 tys. mkw., a w okolicach Poznania — 180 tys. mkw.

— Rejon warszawski zaczyna tracić na rzecz innych ośrodków. Najważniejszymi czynnikami, które przyciągają inwestorów, są powstające w regionach strefy ekonomiczne oraz rozbudowująca się sieć połączeń drogowych. Dobrym przykładem jest Stryków — ze względu na dogodne lokalizacje w pobliżu budowanej autostrady A2 i planowanego skrzyżowania autostrady A2 z A1 kilku inwestorów już zdecydowało się na rozpoczęcie inwestycji — potwierdza Joanna Kazana, starszy doradca ds. nieruchomości w CB Richard Ellis.

Najważniejszymi kryteriami przy wyborze lokalizacji jest rozwinięta infrastruktura drogowa, łatwy dostęp do aglomeracji miejskich i rejonów o dość dużym zagęszczeniu ludności i wysokim rozwoju gospodarczym.

— Śląsk to wielki rynek zbytu ze względu na populację i liczbę zakładów produkcyjnych branży motoryzacyjnej, które muszą być zaopatrywane przez poddostawców. Region ma również bardzo dobre położenie względem Czech i Słowacji, a także autostrady A4 (trasa katowicka) i planowanej A1. Z kolei Łódź ma dogodne centralne położenie względem innych regionów oraz wysoką liczbę wykształconych pracowników. Jej typowo przemysłowy charakter sprzyja powstawaniu nowych centrów logistycznych i zakładów produkcyjnych — wymienia Maciej Chmielewski z działu powierzchni magazynowych firmy Colliers.

Poznań i Wrocław charakteryzują się przede wszystkim bardzo dobrym położeniem względem zachodniej Europy i sprzyjającym inwestycjom klimatem.

Wystarczy dla wszystkich

Mimo że regiony zyskują, to Warszawa nie traci — popyt na powierzchnię magazynową w kraju jest wystarczająco duży, by wchłonąć podaż.

— Rynek warszawski ma inny charakter i przyciąga innego rodzaju klientów. Oczywiście przez pojawianie się nowych regionów logistycznych w Polsce udział rynku warszawskiego w całości spada, ale jest to nadal najdojrzalszy rynek magazynowy w Polsce. Region Górnego Śląska jest obecnie największą i najszybciej rozwijającą się lokalizacją regionalną. Jednak biorąc pod uwagę zabezpieczone przez deweloperów grunty, to Polska środkowa ma szanse stać się największym poza warszawskim rynkiem logistycznym w kraju — uważa Kamila Wykrota.

Opinię tę potwierdza Maciej Chmielewski. Według niego popyt na powierzchnie magazynowe w Warszawie jest ustabilizowany. Ten region nie powinien tracić, ale też nie będzie wzrastać popyt. Teraz na szybszy rozwój może liczyć Polska północna oraz miasta przy zachodniej granicy.

— Pojawiła się szansa na pewne zmiany na mapie magazynowej kraju. W regionie Trójmiasta obserwujemy pewien wzrost zasobów powierzchni magazynowej i jest to odpowiedź na rosnące wymagania tamtejszego rynku. Przewidujemy tam pewną dynamikę wzrostu, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie będzie ona tak intensywna jak np. w południowej części kraju — dodaje Joanna Kazana.

DTZ szacuje, że w bieżącym roku rynek magazynowy w Polsce powiększył się o 667 tys. mkw. Przewiduje, że duża aktywność utrzyma się także w nadchodzącym roku.

— Istniejące lokalizacje będą się umacniać. Nie przewidujemy rewolucji na logistycznej mapie Polski, aczkolwiek deweloperzy coraz częściej zastanawiają się nad lokalizacjami na tak zwanej ścianie wschodniej Polski. W kilku kolejnych latach możemy więc obserwować pojawianie się pojedynczych centrów w pobliżu wschodniej granicy — przewiduje Kamila Wykrota.