Zmiany w EuRoPol Gazie utknęły w sądzie

Nowi polscy członkowie zarządu wciąż nie zostali wpisani do KRS. Prawnicy PGNiG oraz Gazpromu mają pełne ręce roboty

Główny front walki o polsko-rosyjski EuRoPol Gaz przeniósł się chwilowo do warszawskiego sądu rejonowego, do którego PGNiG i rosyjski Gazprom pracowicie ślą pisma. Jak ustaliliśmy, PGNiG argumentuje, że powołani przez niego dwaj polscy członkowie zarządu powinni zostać wpisani do Krajowego Rejestru Sądowego, a Gazprom — że nie powinni. Wymiana argumentów trwa już dobre dwa tygodnie. Presja potężna, bo i kaliber sprawy potężny.

RURAMI
ZE WSCHODU:
Polska zużywa ponad
15 mld m sześc. gazu
ziemnego rocznie,
a wydobywa tylko
4,4 mld m sześc.
Reszta płynie
do nas rurami,
głównie ze Wschodu,
czyli od rosyjskiego
Gazpromu
(9 mld m sześc.).
[FOT. EAST NEWS]
Zobacz więcej

RURAMI ZE WSCHODU: Polska zużywa ponad 15 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, a wydobywa tylko 4,4 mld m sześc. Reszta płynie do nas rurami, głównie ze Wschodu, czyli od rosyjskiego Gazpromu (9 mld m sześc.). [FOT. EAST NEWS]

Zaczęło się od memorandum

EuRoPol Gaz to właściciel polskiego odcinka gazociągu jamalskiego, którym gaz płynie z Rosji poprzez Białoruś i Polskę na Zachód Europy. Po 48 proc. kapitału mają w nim PGNiG i Gazprom, a 4 proc. ma Gas Trading, w którym PGNiG ma 43,41 proc., rodzina Gudzowatych — 36,17 proc., Węglokoks — 2,27 proc., Gazprom Export — 15,88 proc., a niemiecki Wintershall — 2,27 proc.

Na wiosnę tego roku EuRoPol Gaz znalazł się w centrum afery związanej z podpisaniem memorandum gazowego, czyli zobowiązania się polsko-rosyjskiej spółki i Gazpromu do przeanalizowania, czy sensowne byłoby poprowadzenie nowego gazociągu, tzw. pieriemyczki, z pominięciem Ukrainy. O memorandum nie został poinformowany ani ówczesny minister skarbu Mikołaj Budzanowski, ani premier Donald Tusk. Ten pierwszy został więc zdymisjonowany, a wraz z nim prezes PGNiG Grażyna Piotrowska-Oliwa. Mirosław Dobrut, prezes EuRoPol Gazu, utrzymał się na stanowisku aż do listopada. 8 listopada, przed walnym zgromadzeniem, podał się w końcu do dymisji, a wraz z nim — wiceprezes Zdzisław Jamka. Jerzy Kurella, obecny p.o. prezesa PGNiG, chciał na ich miejsce powołać nowych reprezentantów, bo zgodnie ze statutem w czteroosobowym zarządzie polska i rosyjska strona mają po dwóch członków. Gazprom jednak wyszedł z sali, a walne się nie odbyło. Zaczęła się wojna prawna.

Spór o oświadczenie

Z naszych informacji wynika, że od 8 listopada odbyło się już pięć walnych zgromadzeń EuRoPol Gazu lub prób ich przeprowadzenia, formalnych lub nieformalnych. Gazprom był tylko na pierwszej, a na cztery kolejne nie przyjechał. Na dwóch ostatnich walnych (oba odbyły się 28 listopada, w odstępie kilku godzin) głosowano uchwały o powołaniu do zarządu dwóch reprezentantów PGNiG. Z powodu nieobecności Gazpromu uchwały nie przeszły, więc PGNiG, opierając się na statucie, powołał swoich członków za pomocą oświadczenia. Nieco wcześniej w spółce pojawił się jeszcze kurator sądowy, oprotestowany zresztą przez rosyjskich członków zarządu EuRoPol Gazu. Prawnicy obu stron musieli zacierać ręce — pracy co niemiara, mimo że do analizy jest w zasadzie tylko 20-stronicowy statut spółki. Jego interpretacje są jednak rozbieżne, a kluczowe pytanie brzmi: czy PGNiG mógł sięgnąć po narzędzie w postaci oświadczenia, skoro Gazprom nie stawił się na poprzedzających je zgromadzeniach? Statut EuRoPol Gazu skonstruowany jest tak, że z jednej strony wskazuje, że do powołania członków zarządu potrzebna jest jednomyślność obu głównych akcjonariuszy, a z drugiej — że jeśli na dwóch kolejnych walnych nie uda się powołać reprezentantów PGNiG lub Gazpromu, dana strona może ich powołać za pomocą oświadczenia. Interpretacji tych właśnie zapisów poświęcone są pisma słane do sądu.

— Wymiana pism trwa — podaje jedynie sekcja prasowa sądu. — W naszej ocenie procedura przebiegała zgodnie z przepisami i statutem. Ostatecznej weryfikacji dokona sąd — dodaje Agnieszka Jabłońska-Twaróg, rzeczniczka ministerstwa skarbu, które kontroluje PGNiG.

Chodzi o pieriemyczkę

Część rozmówców przypomina jednak, że formalne spory o zarząd EuRoPol Gazu nie stanowią sedna konfliktu między PGNiG i Gazpromem. Sedna nadal należy szukać w kontrowersyjnym memorandum gazowym.

— Gazprom nadal jest zainteresowany analizami dotyczącymi budowy pieriemyczki, czyli gazociągu omijającego Ukrainę oraz biegnącego w pobliżu polskich zakładów Grupy Azoty, które są największym odbiorcą gazu w Polsce. Te same powody sprawiają, że Polska pieriemyczki nie chce. Nasz rząd tradycyjnie broni interesów Ukrainy, a Azoty uważa za element stanowiący o bezpieczeństwie energetycznym kraju — wskazuje jeden z naszych rozmówców.

Można się zastanawiać, czy ostatnie wydarzenia na Ukrainie, świadczące o zwrocie tego kraju w kierunku Rosji, nie osłabią dążenia Rosjan do budowy pieriemyczki. Po co omijać Ukrainę, skoro jest przychylna? — Za wcześnie, by z zamieszania na Ukrainie wyciągać takie wnioski — uważa nasz rozmówca.

Gazprom nie odpowiedział wczoraj na nasze pytania, nie zrobiła tego też reprezentująca go kancelaria Dentons. Warto przypomnieć, że w PGNiG trwa konkurs na prezesa i wiceprezesów, Jerzy Kurella zgłosił kandydaturę na szefa spółki.

OKIEM MENEDŻERA
Szykujemy się do rozmów o cenach

JERZY KURELLA, p.o. prezesa PGNiG

Nowi reprezentanci PGNiG w zarządzie EuRoPol Gazu zostali powołani zgodnie ze statutem spółki, czyli w drodze oświadczenia, po tym jak dwa walne zgromadzenia nie podjęły uchwały o ich powołaniu. Dlatego nie widzę powodu, dla którego sąd miałby nie wpisać ich nazwisk do KRS. Rozmawiamy w tej chwili z Gazpromem na różne tematy, powołaliśmy też już zespół, który przygotowuje przyszłoroczne rozmowy dotyczące ceny za dostawy gazu.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Zmiany w EuRoPol Gazie utknęły w sądzie