Specjalista uważa, że pd samego początku wydawało się, iż inwestorzy zareagowali zbyt emocjonalnie.
Ceny niektórych akcji spadały nawet o 10 proc. w ciągu dnia. Jednak na kolejnej sesji giełda zaczęła systematycznie odrabiać te straty i praktycznie odrobiła je w ciągu kilku ostatnich dni.
Czytaj także: Inwestorzy szybko przełknęli zmiany w OFE
- W kontekście poprawiających się danych ogólnogospodarczych i napływów pieniędzy do polskich funduszy akcji trudno wyobrazić sobie inny niż wzrostowy scenariusz dla giełdy. Najprawdopodobniej to właśnie polskie fundusze decydowały się na zakup przecenionych wówczas akcji. I kupują je do dziś, bo indeksy mWIG40 i sWIG80 wzrosły już od dołka o prawie 10 proc. - dodaje Wojciech Juroszek.