Od przyszłego roku podatnicy będą mogli korzystać ze zwolnienia podatkowego na usługi dostępu do internetu w kwocie do 760 zł. Prawdopodobnie zmienią się zasady opodatkowania samochodów. Z kolei pracodawcy będą mogli korzystać z wiążącej interpretacji prawa podatkowego.
Od 1 stycznia 2005 roku zacznie obowiązywać ulga na internet. Spowoduje to, że podatnicy będą mogli odliczyć od podstawy opodatkowania maksymalnie do 760 zł, a podstawą do tego będzie faktura VAT. Np. na fakturach otrzymywanych przez posiadaczy telefonów jest odrębna pozycja dla korzystających z internetu.
Ulga ma zrekompensować podwyższenie do 22 proc. podatku od towarów i usług (VAT) na usługi dostępu do internetu. W 2004 roku obowiązywało zwolnienie z tego podatku, co było niezgodne z prawem Unii Europejskiej. Od przyszłego roku zastąpi je ulga.
W przyszłym roku po raz ostatni - rozliczając PIT-y za 2004 rok - będzie można skorzystać z tzw. dużej ulgi budowlanej, ale tylko w ramach praw nabytych. Prawo do tej ulgi mają osoby kontynuujące np. budowę domu lub wykupienie mieszkania od spółdzielni, rozpoczęte w 2002 roku. Podatnicy będą mogli odliczyć sobie maksymalnie 35 tys. 910 zł, przy wydatku rzędu 189 tys. zł.
Szykują się zmiany w zasadach opodatkowania samochodów. Rząd zaproponował, aby zamiast akcyzy płaconej przy pierwszej rejestracji samochodów, można było płacić podatek od pojemności silnika. Nad projektem pracuje Sejm.
Rząd proponuje, aby wysokość stawek tego podatku zależała od norm emisji spalin: za auta ze starszymi silnikami zapłacilibyśmy kilka razy więcej niż za nowsze. Zdaniem wiceministra finansów, Jarosława Nenemana, stawka podatku ma wynosić 1 zł od każdego centymetra sześciennego pojemności silnika dla aut spełniających najnowsze normy emisji spalin UE. Dla aut spełniających starsze normy emisji spalin stawka za każdy centymetr sześcienny wzrastałaby od 1,5 do 4 zł.
Według wyliczeń "Gazety Wyborczej" podatek od nowych aut może wzrosnąć o 400-700 zł w przypadku samochodów najtańszych (w cenie do 30 tys. zł). Obciążenia nie powinny się zmienić w przypadku aut o średniej wartości (40-50 tys. zł) napędzanych nowoczesnymi silnikami średniolitrażowymi (1,4-1,6 litra). W przypadku aut luksusowych, zwykle napędzanych silnikami o dużej pojemności, nowy podatek może nawet doprowadzić do obniżki cen. Za auto o wartości 100 tys. zł netto z silnikiem 2,5 litra powinno się dziś zapłacić 13,6 tys. zł akcyzy. Podatek zależny od pojemności silnika wyniósłby zaś tylko 2,5 tys. zł.
Nowe przepisy mogą natomiast ograniczyć napływ najstarszych aut z UE, skąd przez pół roku sprowadziliśmy prawie 600 tys. używanych pojazdów. Za auto z 1991 r. z silnikiem 1,5 litra o deklarowanej wartości 1 tys. zł trzeba zapłacić 650 zł akcyzy. Nowy podatek wyniósłby zaś 6 tys. zł.
Od przyszłego roku zmiany czekają także pracodawców.
Znowelizowana pod koniec tego roku przez parlament ustawa o podatku dochodowym osób prawnych (CIT) przewiduje, że przedsiębiorcy nie będą mogli zaliczać w koszty uzyskania przychodów składek swoich pracowników niewpłaconych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Prezentem dla pracodawców jest wprowadzenie wiążącej interpretacji prawa podatkowego. Pracodawcy będą mogli zwracać się do urzędów skarbowych o wydanie takiej interpretacji, a stosowanie się do niej pozwoli na uniknięcie nieoczekiwanych kar podatkowych w razie zmiany interpretacji prawa.