Zmiany w zarządzie ratują Sanwil
Na skutek rozbieżności w poglądach na temat dalszej restrukturyzacji Sanwilu, do dymisji podał się dotychczasowy prezes spółki Krzysztof Tytko. Na stanowisku zastąpi go czasowo, członek rady nadzorczej Janusz Grzędziel.
BĘDĄC pod presją bardzo trudnej sytuacji prawie całego sektora lekkiego, zarząd spółki zmuszony został do przeprowadzenia restrukturyzacji zakładu. Polegać ona ma głównie na redukcji zatrudnienia. Z około 400 pracowników zatrudnionych na koniec 1998 roku, na stanowiskach ma pozostać jedynie połowa. Oprócz tego spółka zamierza przeprowadzić zmiany w zakresie organizacji oraz majątku.
JAK wskazują dotychczasowe wyniki spółki, przeprowadzane do tej pory zmiany restrukturyzacyjne nie przyniosły na razie efektu. Można z tego wyciągnąć wniosek, iż właśnie to zaważyło na obecnych zmianach w zarządzie.
ZDANIEM Janusza Grzędziela, pełniącego obowiązki prezesa — spółka musi się obecnie skupić na zwiększeniu tempa wdrażania norm ISO 9001 i wyeksponowaniu funkcji marketingowej i reklamowej z wyodrębnieniem nowego stanowiska dyrektora ds. marketingu. Ważna jest także dywersyfikacja produkcji i rozszerzenie grona odbiorców produktów.
BĘDZIE to sporo kosztować i na pewno odbije się na tegorocznych wynikach. Jeśli wszystko pójdzie jednak po naszej myśli, to w przyszłym roku powinna nastąpić istotna poprawa finansów spółki — dodaje Janusz Grzędziel.
KONDYCJA finansowa przemyskiej spółki jest słaba. Wpływ na to ma przedłużająca się stagnacja w branży obuwniczej, która jest największym odbiorcą wyrobów spółki. Zakłady obuwnicze w dalszym ciągu zmniejszają zamówienia na skóry, co spowodowane jest bardzo znaczącym ograniczeniem produkcji. Jest to głównie konsekwencją ubiegłorocznego kryzysu za naszą wschodnią granicą i drastycznego spadku zamówień eksportowych oraz dużego importu taniego obuwia z Dalekiego Wschodu. Skutkiem tego, zamiast prognozowanych wcześniej zysków, spółka musiała ubiegły rok zamknąć stratą netto w kwocie 1,23 mln zł. Podawane przez zarząd optymistyczne prognozy, które nie przewidywały rosyjskiego kryzysu, zakładały wynik netto na poziomie najpierw 8,7 a potem 2 mln zł. Natomiast przychody spółki miały zamknąć się kwotą od 91,4 do 51,5 mln zł. Na koniec grudnia faktyczna wartość przychodów wyniosła zaledwie 37,9 mln zł. W tym samym czasie Sanwil poniósł także stratę na poziomie operacyjnym 2,2 mln zł.
ROK wcześniej przemyskie przedsiębiorstwo, choć w porównaniu z rokiem 1996 zanotowało słabsze wyniki, zarobiło jednak na czysto blisko 7,5 mln zł, uzyskując przychody w kwocie 65,0 mln zł. Początek tego roku wskazuje na przedłużającą się zapaść. Po czterech miesiącach, w ujęciu narastającym, Sanwil sprzedał wyroby za 7,34 mln zł, co w porównaniu z analogicznym okresem 1998 roku oznacza 30-proc. spadek. Na koniec kwietnia spółka notowała stratę operacyjną 2,8 mln zł i prawie taka samą na poziomie netto.
TE SŁABE wyniki znajdują odzwierciedlenie w wycenie akcji spółki na warszawskiej giełdzie. Poczynając od maja ubiegłego roku walory Sanwilu znajdują się w silnym trendzie spadkowym i tylko co jakiś czas wpadają w trend horyzontalny. W tym czasie, wartość akcji spółki obniżyła się już o ponad 70 proc. Na wczorajszej sesji za jeden walor płacono 3,70 zł.
ZDANIEM analityków, mocną stroną spółki jest jej pozycja na krajowym rynku producentów sztucznych skór i materiałów powlekanych oraz zaawansowana realizacja programu inwestycyjnego. Natomiast na jej niekorzyść przemawia zbyt silne uzależnienie od dotychczasowych odbiorców (przemysł obuwniczy) i znacząca sezonowość sprzedaży.