Zmierzch hipermarketów

opublikowano: 26-02-2014, 00:00

Polacy wolą szybkie zakupy. Przynajmniej od jakiegoś czasu, a to powoduje przetasowania na rynku spożywczym

Sieci dyskontowe coraz bardziej zaznaczają swoją obecność na rynku spożywczym. Według badań firmy PBS z 2013 r. trzech na czterech Polaków robi zakupy w takich sklepach, a co czwarty — wyłącznie w nich.

Zagraniczne sieci super- i hipermarketów odwiedza 52 proc. badanych. Już w połowie 2013 r. pojawiały się opinie, że sektor hipermarketów jest nasycony, następuje konsolidacja (np. przejęcie Reala przez Auchan), a sieci zmieniają strategię, rezygnując z dużych powierzchni na rzecz większej liczby punktów. Biedronka zapowiada nowe, mniejsze sklepy. Netto planuje otwarcie 50 punktów w 2014 r. Lidl będzie budował centrum dystrybucyjne w Bydgoskim Parku Przemysłowo-Technologicznym. A Czerwona Torebka, której pierwsze sklepy ruszyły pod koniec 2013 r., chce otwierać nawet 150 obiektów rocznie. Nic nie wskazuje na to, że dla hipermarketów zabraknie miejsca na rynku, ale czy szybki rozwój dyskontów nie wyprze ich z centrów handlowych?

Rynek się zmienia

Michał Mazepa z firmy MM Consulting uważa, że rozwój hiper- i supermarketów w Polsce jest dość ograniczony. Powoli odchodzi się od popularnego przez lata dużego centrum handlowego z dominującym marketem spożywczym. Jednymi z ostatnich takich rozwiązańsą Felicity w Lublinie z marketem Auchan i Galeria Amber w Kaliszu, gdzie 5,5 tys. mkw. wynajmie sieć E.Leclerc. Analiza rynku przez sieci spożywcze wykazała dużą zmianę preferencji zakupowych Polaków. Przykładem może być rezygnacja Tesco z inwestycji w hipermarket w galerii handlowej Ikei w Lublinie.

— Również Carrefour skupia się na tworzeniu mniejszych punktów Carrefour Express i rozwijaniu sieci franczyzowej — mówi Michał Mazepa.

Marcin Materny, dyrektor działu centrów handlowych Echo Investment, tłumaczy, że powodem największych zmian są tzw. formaty convenience (łatwe szybkie zakupy, z ang. komfort, wygoda), które wypierają hipermarkety i duże markety spożywcze w centrach handlowych. Podkreśla, że ta formuła dotyczy również supermarketów i lokalnych sklepów spożywczych z łatwym parkowaniem po drodze klienta do domu.

— Przy dużym nasyceniu lokalnego rynku mniejszymi sklepami nie ma potrzeby budowy ogromnych hipermarketów. Zastępuje się je w galeriach mniejszą powierzchnią pod sklepy spożywcze — mówi Marcin Materny.

U mniejszych jest szybciej

Sieci dyskontowe realizują jednak raczej dotychczasową strategię. Na przykład Netto nadal ma zamiar otwierać własne sklepy wraz z kilkoma stoiskami pod kioski i inne usługi. Na rosnącą popularność mniejszych sklepów, w których klienci mogą szybko zrobić zakupy, zwraca uwagę także Michał Mazepa.

— Duże sklepy spożywcze w centrach handlowych już się nieco Polakom „przejadły”. Ich obroty spadają, bo klienci nie chcą tracić czasu i bardziej cenią sobie zakupy bliżej domu. Do galerii handlowych jadą po inne zakupy jak odzież czy elektronika. Z kolei format convenience ciągle się rozwija, zwłaszcza w dużych miastach. W mniejszych miejscowościach jeszcze dość popularne są niewielkie parki handlowe, gdzie rolę operatora pełni dyskont, wzbogacony o kilkanaście innych sklepów sieciowych. Wynika to z tego, że w takich miastach nadal łatwiej zgromadzić klientów w takim centrum — mówi Michał Mazepa. Dodaje, że podobnie jak z hipermarketami jest z sieciami oferującymi sprzęt RTV i AGD. One także rezygnują z dużych sklepów na rzecz 500-800 mkw. powierzchni. Według Marcina Maternego, powrót to centrów pierwszej generacji jest niemożliwy. Taką formułę przejmują galerie handlowe lub nieduże centra handlowo-usługowe, gdzie oprócz hipermarketu jest od kilku do kilkunastu sklepów różnych branż.

— Chodzi o wygodę klientów, ale też o koszty budowy i funkcjonowania takich obiektów — mówi Marcin Materny.

75 proc. Taki odsetek Polaków robi zakupy w sieciach dyskontowych...

25 proc. ...a tylu kupuje wyłącznie w dyskontach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAFAŁ FABISIAK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu