Zmuś pracoholików do wypoczynku

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2006-01-16 00:00

Ponad dwa miesiące zostały pracownikom na wykorzystanie zaległych urlopów. Jeśli firma tego nie dopatrzy, to narazi się Państwowej Inspekcji Pracy.

Pracodawca powinien udzielić pracownikowi urlopu w roku kalendarzowym, w którym pracownik uzyskał do niego prawo. W praktyce bywa z tym jednak różnie. Dlatego co roku w firmach powtarza się ten sam problem: pracodawca do końca marca musi się martwić, jak udzielić pracownikom niewykorzystanych urlopów za poprzedni rok. A obowiązek taki wynika wprost z art. 168 kodeksu pracy.

— W naszej firmie większość pracowników wykorzystała urlopy w ubiegłym roku. Tylko nielicznym zostało po kilka dni, które z pewnością wykorzystają do końca marca. Obecnie ustalamy harmonogram — mówi Monika Hernecka, dyrektor operacyjny w firmie Futurea.

Nie wszędzie jednak jest tak różowo.

— Dwóch moich pracowników ma po około 40 dni zaległego urlopu za 2004 i 2005 rok. Dotychczas nie kwapili się z ich wykorzystaniem. Ustaliłem więc z nimi, że do końca marca wykorzystają połowę tych dni, a resztę w wakacje. Nie chciałem doprowadzić do tego, żeby nagle obu nie było w pracy w lutym i marcu, bo spowodowałoby to problemy w naszej działalności — zwierza się szef poznańskiej firmy, działającej w branży spożywczej.

Różne zasady

Ustalanie terminu wykorzystania zaległego urlopu firma powinna uzgodnić z pracownikiem. To najlepszy sposób. A jeśli nie udało im się porozumieć? Czy wtedy pracodawca może po prostu narzucić pracownikowi termin pójścia na zaległy urlop wypoczynkowy? Tak. Tę opinię potwierdza jeden z wyroków Sądu Najwyższego, w którym stwierdza się, że możliwość jednostronnego skierowania pracownika na zaległy urlop wypoczynkowy „zależy od okoliczności, a te mogą być rozmaite”.

— Pracodawca ma prawo wskazać konkretny termin rozpoczęcia i zakończenia zaległego urlopu w razie, gdy na przykład pracownik odmawia pójścia na urlop lub nie chce uzgodnić jego terminu — uważa Agnieszka Lechman-Filipiak, radca prawny z kancelarii Linklaters.

Za takim stanowiskiem przemawia też fakt, iż pracodawca, który nie udzielił urlopu wypoczynkowego do 31 marca roku, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karno-administracyjnej za wykroczenie przeciwko prawom pracownika.

Jak dowiadujemy się w sekretariacie Sądu Okręgowego w Warszawie, skargi pracowników o nieudzielenie zaległych urlopów zdarzają się bardzo rzadko. Pracodawca może jednak podpaść Państwowej Inspekcji Pracy. Za niedopełnienie obowiązku związanego z wykorzystaniem zaległego urlopu kontrolerzy PIP mają prawo nałożyć na pracodawcę (a także osoby odpowiadające za sprawy kadrowe) mandat do tysiąca złotych. W interesie firmy leży zatem, by problemu zaległych urlopów nie było.

— Natomiast pracownikowi za niewykorzystanie urlopu w terminie nic nie grozi — wyjaśnia Agnieszka Lechman-Filipiak.

Pieniądze od szefa

W wyjątkowych sytuacjach za niewykorzystany urlop pracodawca musi wypłacić pracownikowi ekwiwalent pieniężny. Jakie to sytuacje?

— Ekwiwalent przysługuje pracownikowi w przypadku rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy — podpowiada Agnieszka Lechman-Filipiak.

Pracodawca nie ma obowiązku wypłacenia ekwiwalentu, jeśli zatrudni pracownika na umowę o pracę zaraz po rozwiązaniu (np. wypowiedzeniu) lub wygaśnięciu (np. po upływie terminu) poprzedniej umowy. Jeśli jednak chce w tych przypadkach wypłacić pieniądze, to — oczywiście — może to zrobić. I jeszcze jedno: pracownik w okresie wypowiedzenia umowy ma obowiązek wykorzystać przysługujący mu urlop, jeżeli pracodawca udzieli mu go w tym właśnie okresie.