Znaczki na taśmie

Rafał Fabisiak
opublikowano: 06-01-2010, 00:00

System zdalnego doładowywania frankownic usprawniłby masową wysyłkę korespondencji.

System zdalnego doładowywania frankownic usprawniłby masową wysyłkę korespondencji.

Frankownica to urządzenie służące do nanoszenia znaku opłaty pocztowej. Maszyna nanosi na przesyłkę wartość opłaty oraz datę może także automatycznie ją zważyć. Obecnie w Polsce wykorzystuje się około 6100 frankownic. Z tego 681 jest własnością Poczty Polskiej, 955 ma ona w leasingu, a około 4490 należy do jej klientów. Na tle innych krajów wypadamy słabo. W o wiele mniejszej Szwajcarii jest około 40 tys. frankownic, a większych Niemczech i we Francji — odpowiednio 284 tys. i 261 tys.

— System frankowania w Polsce jest przestarzały i w małym stopniu zautomatyzowany. Dlatego przy tej liczbie frankownic należałoby go usprawnić — uważa Wiktor Różański, dyrektor handlowy firmy Arcus, dostawcy systemów zarządzania dokumentami i korespondencją masową.

Chodzi przede wszystkim o system zdalnego doładowywania frankownic. Dzięki niemu nadawcy dużej liczby przesyłek mogliby np. doładowywać frankownice przez internet lub telefon, wpłacając odpowiednią kwotę na konto bankowe. Po uiszczeniu opłaty operator systemu przesyłałby użytkownikowi kod doładowujący. Obecnie klient musi licznik zawieźć na pocztę, by go doładować.

Zdaniem Wiktora Różańskiego dla klientów system zdalnego doładowywania byłby wygodniejszy, a Poczta Polska poprawiłaby płynność finansową, bo pobierałaby opłatę za usługę "z góry", czyli przed jej wykonaniem. Jednak problem jest to, źe frankownice, które wykorzystuje się w Polsce, są przestarzałe. Jak wynika z informacji Poczty Polskiej, po modyfikacji do użytkowania w ramach tego systemu nadawałoby się zaledwie 198 frankownic. Reszta to urządzenia mechaniczne, których w żaden sposób nie da się przystosować do zdalnego doładowywania. Trzeba by zatem wymienić praktycznie wszystkie takie urządzenia w naszym kraju.

Zdaniem ekspertów mimo to wdrożenie systemu można by przeprowadzić nawet w ciągu roku. A warto, bo oprócz Polski mają go praktycznie wszystkie kraje Europy. Wiele zależy od Poczty Polskiej. Na razie nie zapowiada ona zakupu nowych urządzeń. Ale jednocześnie informuje, że prowadzi rozmowy z producentami frankownic w sprawie uruchomienia systemu ich zdalnego doładowywania.

Rafał Fabisiak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu