Zniecierpliwione byki ruszyły do ataku

Roman Przasnyski, Open Finance
02-11-2010, 17:01

Odliczanie godzin do ogłoszenia komunikatu przez Fed zajmowało inwestorów tylko do południa. Później indeksy w Europie ruszyły śmielej w górę. Liderem wzrostów był WIG20, a WIG ustanowił rekord trendu.

Przed południem indeksy na niemal wszystkich giełdach każdą zmianę wartości choćby o kilka punktów celebrowały z wielkim namaszczeniem. Wydawało się, że już do czasu podjęcia przez Fed decyzji o poluzowaniu polityki pieniężnej będziemy skazani na kompletny marazm. Wrażenia na rynkach nie zrobiły ani podwyżki stóp procentowych w Australii i Indiach, ani informacja o wyższych niż się spodziewano wartościach wskaźników aktywności przemysłu strefy euro. Polski przemysł wypadł wręcz rewelacyjnie. Wskaźnik PMI po wzroście do 55,6 punktu znalazł się na poziomie najwyższym od ponad sześciu lat. Na razie więc nie ma obaw o spowolnienie naszej gospodarki.

Ożywienie pojawiło się na parkietach dopiero w południe i było najpewniej wynikiem coraz bardziej konsekwentnego ruchu w górę kontraktów na amerykańskie indeksy. Za oceanem doszedł dziś jeszcze jeden impuls w postaci wyborów do Kongresu. Prawdopodobne zwycięstwo republikanów jak widać byłoby przez rynki przyjęte z radością. Zniecierpliwione byki nie wytrzymały i ruszyły do zakupów. W Paryżu i Frankfurcie indeksy zyskiwały w połowie sesji po 0,9 proc. Jedynie Londyn wyraźnie się ociągał. FTSE rósł o zaledwie 0,2 proc.

Gwiazdą był indeks naszych największych spółek, rosnący o 1,4 proc. W Warszawie prym wiodły firmy surowcowe i największe banki. Akcje KGHM, PKN Orlen i Pekao szły w górę po ponad 2,5 proc. Niewiele ustępowały im papiery PKO i TVN. Zmiany notowań pozostałych tuzów naszego parkietu były już znacznie skromniejsze. Koncentracja handlu na papierach "wielkiej czwórki" wskazuje na aktywność kapitału zagranicznego. Mimo nieco mniejszej skali wzrostu, bohaterem dzisiejszej sesji był jednak indeks szerokiego rynku. Ustanowił on nowy rekord trwającego od lutego ubiegłego roku trendu wzrostowego i znalazł się najwyżej od połowy maja 2008 r. By pochwalić się podobnym osiągnięciem, WIG20 musiałby pokonać poziom 3000 punktów. Na razie wydaje się to mało prawdopodobne, a na drodze do tego celu stoi niedawny szczyt z połowy października. Do jego osiągnięcia brakuje zaledwie 20 punktów, a więc jest on w "zasięgu" jednej sesji. Jeśli dobre nastroje  rynkach utrzymają się, powinien on zostać przynajmniej przetestowany.

Pierwsze godziny handlu na Wall Street przebiegały także w byczych nastrojach. Dow Jones i S&P500 zyskiwały po 0,7 proc. Nie dało to jednak dodatkowego impulsu europejskim parkietom. CAC40 i DAX pod koniec dnia nawet nieznacznie osłabły. Dobrą formę utrzymały indeksy w Warszawie. Dopiero na końcowym fixingu skala wzrostów nieco się zmniejszyła. WIG20 zyskał ostatecznie nieco ponad 1 proc., a WIG wzrósł o 0,75 proc. Wskaźniki małych i średnich firm radziły sobie nieco gorzej. mWIG40 zwiększył swoją wartość o zaledwie 0,09 proc. a sWIG80 o 0,34 proc. Obroty wyniosły 1,7 mld zł.

KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ: Roman Przasnyski, Open Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski, Open Finance

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zniecierpliwione byki ruszyły do ataku