Zniesione uprzywilejowanie

Marcin Goralewski
opublikowano: 2004-01-06 00:00

Mimo decyzji wczorajszego walnego inwestorzy nie dowierzają, że akcje firmy zyskają na wartości. Mają ku temu powody.

Akcjonariusze Impela, wrocławskiej spółki świadczącej usługi m.in. sprzątania, ochrony i kateringu, zaakceptowali wczoraj uchwałę o umorzeniu 1,4 mln akcji i zniesieniu uprzywilejowania co do głosu z 5 mln innych papierów. Kapitał spółki dzieli się na niecałe 15 mln akcji.

Na transakcję odkupu, która była jednym z celów niedawnej emisji Impela, wydano około 30 mln zł. Po zmianach w kapitale nadal większościowymi udziałowcami Impela będą akcjonariusze, kontrolujący spółkę jeszcze przed upublicznieniem, m.in. Grzegorz Dzik, prezes wrocławskiej spółki.

Z przeprowadzonej w październiku ubiegłego roku emisji publicznej Impel uzyskał prawie 160 mln zł. Poza odkupieniem własnych akcji zarząd spółki chce przeznaczyć pieniądze na zakup innych firm i samodzielny rozwój. Wysypu zapowiadanych przejęć (poza jednym) jednak nie ma. W listopadzie informowaliśmy, że Impel do końca 2003 r. chce sfinalizować dwie transakcje, a dwie kolejne ma w planach. W poniedziałek akcje Impela były wyceniane na 28,5 zł, czyli na nie zmienionym poziomie w porównaniu z poprzednią sesją. Od październikowego debiutu akcje Impela zdrożały o 5 proc.

— Nie jest to duża premia. Można jednak znaleźć powody ostrożności inwestorów. Nie wiadomo, jak zmiany prawne dotyczące zakładów pracy chronionej wpłyną na kondycję Impela. Spółka dość mocno działa też w sektorze zdrowia i mimo zapewnień o weryfikacji partnerów, windykacji należności zawsze będzie to element ryzyka — mówi Anna Hess z CDM Pekao.