Znikający rolnicy pomagają gospodarce

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 18-07-2013, 00:00

Przez dekadę z sektora rolniczego ubyło pół miliona pracowników. A ubędzie jeszcze więcej. To dobra wiadomość

Polska wieś odnotowuje potężny odpływ rąk do pracy. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec pierwszego kwartału 2013 r. w sektorze rolniczym zatrudnionych było 1,82 mln osób. To znaczy, że przez rok z Polski „zniknęło” 84 tys. rolników, czyli działalność porzucił co 20. gospodarz. Przez całą dekadę sektor rolniczy stracił już 534 tys. pracowników, czyli polskie rolnictwo skurczyło się o jedną piątą.

— Sektor rolniczy doświadcza koncentracji i stale podnosi produktywność. Dzięki coraz nowocześniejszym maszynom do wyprodukowania określonej ilości żywności potrzeba jest coraz mniej rolników. Osoby z tego sektora muszą więc szukać pracy w innych częściach gospodarki lub na emigracji — tłumaczy prof. Jarosław Górniak, ekonomista Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ponadto, następują zmiany obyczajowe. Wśród młodych mieszkańców wsi bardzo wzrósł ostatnio poziom edukacji, przez co spadła ich skłonność do prowadzenia działalności rolniczej.

— Kiedy młode osoby urodzone na wsi zaczynają dorosłe życie, w dużej części wcale nie wchodzą do sektora rolniczego, jak ich rodzice, tylko od razu wybierają inne obszary gospodarki — tłumaczy Paweł Strzelecki, ekonomista Narodowego Banku Polskiego i Szkoły Głównej Handlowej (SGH).

Dieta cud

Odpływ siły roboczej z rolnictwa to dobra wiadomość dla gospodarki. Produkcja rolna cierpi bowiem na przerost zatrudnienia. Mimo że wydajność pracy w tym sektorze szybko rośnie, to nadal jest bardzo niska. Rolnictwo przechodzi więc kurację odchudzającą, a dodatkowo jest rezerwą siły roboczej dla innych, bardziej potrzebujących rąk do pracy działów gospodarki.

— Rynek pracy w naturalny sposób się równoważy. Weszliśmy w gospodarkę rynkową z bardzo dużym, rozdrobnionym i mało wydajnym sektorem rolniczym. Sektor ten musi więc stopniowo maleć na rzecz reszty gospodarki — tłumaczy prof. Jarosław Górniak. Byli i niedoszli rolnicy napływają na rynek pracy. Część, niestety, zasila szeregi bezrobotnych i emigrantów, ale większość trafia do innych sektorów, zwłaszcza rozwijających się przez ostatnie dwie dekady w szaleńczym tempie usług. Zatrudnienie w tym sektorze wzrosło przez ostatnią dekadę o 20 proc., czyli o ponad 1,5 mln osób. Bez rezerwy w postaci rolnictwa ten rozwój usług w Polsce byłby pewnie mniej dynamiczny.

Źródło na lata

Proces kurczenia się polskiego rolnictwa jeszcze się nie zakończył. Ten sektor nadal jest w Polsce zbyt duży — pracuje w nim obecnie niespełna 12 proc. osób aktywnych zawodowo. W Unii Europejskiej większy odsetek mają tylko Rumunia, Bułgaria i Grecja. Średnio w całej wspólnocie rolnictwo stanowi zaledwie 4 proc. rynku pracy, a np. w Belgii jest to mniej niż 1 proc. Tam produkcja rolna jest bowiem znacznie bardziej skoncentrowana i wydajna.

— Nie ulega wątpliwości, że liczba osób zatrudnionych w rolnictwie będzie się w Polsce zmniejszać. Będziemy nadrabiać zapóźnienie technologicznew stosunku do bogatszych krajów. Jak długo i jak szybko ten proces będzie postępował? To zależy od tego, jak szybko będzie rozwijać się polska gospodarka w perspektywie kilku dekad — mówi prof. Jarosław Górniak.

Pewne jest jednak, że w perspektywie przynajmniej kilkunastu lat rolnictwo pozostanie rezerwą rąk do pracy dla polskiej gospodarki. Napływ byłych i niedoszłych rolników na rynek pracy będzie wspierać koniunkturę w Polsce i łagodzić skutki problemów demograficznych. Jak szacuje Paweł Strzelecki, do 2030 r. z sektora rolniczego do innych sektorów przejdzie 700-800 tys. osób. To powinno w połowie zasypać demograficzną dziurę wynikającą ze starzenia się społeczeństwa (Komisja Europejska szacuje, że do 2030 r. liczba osób w wieku produkcyjnym w Polsce skurczy się o 1,4 mln).

— Wartość rolnictwa dla demografii byłaby jeszcze większa, gdyby nie fakt, że wieś w ostatnich latach przestała generować silny przyrost naturalny. W miastach współczynnik dzietności [liczba dzieci przypadająca na jedną matkę — red.] kształtuje się poniżej 2 już od epoki Gomułki. Na wsi ten wskaźnik był znacznie wyższy niż w mieście, ale kilkanaście lat temu również spadł poniżej 2 — zaznacza Stanisław Kluza, demograf SGH.

2,25 mlnTyle jest w Polsce gospodarstw rolnych…
55 proc. …tyle z nich to gospodarstwa drobne, zajmujące do 5 ha…
1 proc. …a tylko tyle to duże przedsiębiorstwa rolne, zajmujące przynajmniej 50 ha.

 

OKIEM EKSPERTA
Polskie rolnictwo ciągle jest w tyle


ANDRZEJ GANTNER
dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności

Polskie rolnictwo przez ostatnie dwie dekady przeszło metamorfozę — gospodarstwa stały się bardziej profesjonalne, wzrosło zaawansowanie technologiczne, a rynek się skonsolidował. Jednak nadal mamy jeszcze ogromną pracę do wykonania. Polskie gospodarstwo jest bardzo mało wydajne i rozdrobnione. W Danii przeciętne stado żywca wieprzowego to 900 sztuk, w Polsce — tylko dziewięć. Przy takiej strukturze gospodarstw rolnych bardzo trudno jest konkurować z zachodnimi producentami żywności.

 

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Wieś robi postępy i zdobywa wiedzę


DANIEL JANUSZ
prezes produkującego silosy Feerum

Przez ostatnie lata znacznie zwiększyła się wiedza branżowa naszych klientów — zarówno jeśli chodzi o technikę, jak i ogólną orientację w rynku. Tłumaczymy to powszechnym dostępem do informacji i rozwojem internetu. Niemały wpływ mieli na to także producenci — w naszej branży pojawiło się wielu nowych graczy, którzy walcząc o klienta, przekazują mu również wiedzę. Widzimy też cały czas postępującą konsolidację gospodarstw — znikają te najmniejsze, a przyrasta liczba wyspecjalizowanych średnich i dużych. Tym samym mniej osób zajmuje się rolnictwem, ale działają na coraz większych powierzchniach i są coraz bardziej skłonni do inwestowania. [MICH]
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk, MICH

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu