ZNTK Łapy walczą o szansę na przeżycie

Eugeniusz Twaróg
24-02-2009, 00:00

Kontrakt z Mostostalem pozwoli złapać oddech. Na nogi może postawić tylko PKP Cargo. Przewoźnik sam się jednak słania.

Kontrakt z Mostostalem pozwoli złapać oddech. Na nogi może postawić tylko PKP Cargo. Przewoźnik sam się jednak słania.

Około 200 pracowników z 700-osobowej załogi ma szanse na jakieś zajęcie w ZNTK Łapy. W zakładach naprawy taboru kolejowego od kilku tygodni trwa przestój — skończyły się zlecenia na remonty wagonów PKP Cargo. Szansą na przetrwanie może być kontrakt z Mostostalem Siedlce, dla którego Łapy chcą robić konstrukcje stalowe.

— Współpracowaliśmy już wcześniej. W piątek wysłaliśmy naszą ofertę na zapytanie Mostostalu. Staniemy do przetargu. Jesteśmy zdeterminowani, by wygrać. Dla nas dzisiaj nie liczy się zysk, marża, ale utrzymanie przy życiu zakładów i miejsc pracy — mówi Jacek Łubieński, dyrektor handlowy ZNTK Łapy.

Koło jak deska

Trudno dziwić się determinacji ZNTK, gdyż koło ratunkowe rzucone przez Mostostal może być dla nich ostatnią deską ratunku. Na kontrakty kolejowe spółka raczej nie ma co liczyć. PKP Cargo jeszcze miesiąc temu niejasno zapowiadały, że rzucą na rynek 1200 wagonów do remontu. Dzisiaj wiadomo, że można to włożyć między bajki. Pogrążony w kryzysie państwowy przewoźnik tnie koszty i co tylko może chce naprawiać na własną rękę. Tym bardziej że dwa tygodnie temu przejął w użytkowanie od PKP dwa zakłady remontowe w Gorzowie i Kluczborku. Tydzień temu powołał do życia zakład remontowy w Szczecinie, a wkrótce otworzy kolejną spółkę zależną w Czerwieńsku. Nadzieje na kontrakty z PKP Cargo podtrzymuje jeszcze Wojciech Balczun, szef PKP Cargo.

— Być może w tym roku skierujemy na rynek 100-200 platform — mówi Wojciech Balczun.

Mało. Tyle wagonów to kropla w morzu potrzeb pozbawionej zleceń branży.

— O rynek walczy osiem-dziewięć firm, więc to, co spłynie od PKP Cargo, rozejdzie się natychmiast. O ile w ogóle coś przewoźnik będzie chciał remontować — mówi Bartosz Drymel, dyrektor ds. handlu w Europejskim Konsorcjum Kolejowym Wagon w Ostrowie Wielkopolskim.

Padające zaplecze

Spośród całej stawki w najgorszej sytuacji są Łapy, które uzależniły się od państwowego przewoźnika. Inne zakłady mają zarówno bardziej zdywersyfikowany portfel zamówień, jak i zakres działalności, obejmujący również produkcję wagonów. W Wagonie remonty dla PKP Cargo stanowią 30 proc. zamówień. Obecnie spółka szuka szansy za granicą.

— Startujemy w przetargach ogłaszanych m.in. przez Deutsche Bahn. Jesteśmy tańsi niż niemieckie firmy, a ponadto sprzyja nam kurs złotego do euro — wyjaśnia Bartosz Drymel.

Jednak prawdopodobnie również w Wagonie bez zwolnień się nie obejdzie. Podobnie jak w innych przedsiębiorstwach szeroko rozumianego zaplecza kolejowego, które, jak się szacuje, zatrudnia 20 tys. osób. Adrian Furgalski, ekspert Zespołu Doradców Kolejowych Tor, prognozuje, że pracę może stracić od 30 do 50 proc. pracowników.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZNTK Łapy walczą o szansę na przeżycie