Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), jedna z największych organizacji biznesowych, nie zostawia suchej nitki na decyzjach rządu doprowadzających do zamrożenia wielu sektorów gospodarki. Mocne tezy zawarte w raporcie „Podsumowanie lockdownu w Polsce” są tym bardziej wiarygodne, że organizacja dotychczas życzliwie przyglądała się działaniom obecnej władzy a jej szef Cezary Kaźmierczak niejednokrotnie występował przy różnych okazjach u boku premiera Mateusza Morawieckiego.
W raporcie przedstawiono analizę wszystkich decyzji rządu od początku pandemii. Najmocniejsza teza brzmi: „rządzący nie przedstawili żadnego konkretnego uzasadnienia dla wprowadzanych restrykcji”. Jako przykład wskazano zamknięcie basenów i siłowni bez przedstawienia badań, że mogą one odgrywać istotną rolę w rozprzestrzenianiu się koronawirusa. „Informacje docierające z rynku sugerują, że jest wprost odwrotnie ” - piszą twórcy raportu. Alarmują, że przedłużający się lockdown i kolejne ograniczenia mogą doprowadzić do realnej zapaści polskiej gospodarki.

„Utrzymywanie obowiązujących ograniczeń wiąże się z ryzykiem fali bankructw w sektorach nimi objętych oraz rozprzestrzenieniem się kryzysu również na sektory powiązane. Przedsiębiorcy nie dadzą rady dłużej ponosić kosztów nieprzygotowania systemu opieki zdrowotnej na epidemię” - czytamy.
Wskazano, że tzw. pierwszy lockdown kosztował gospodarkę 25 mld zł licząc tylko spadek PKB. ZPP dodaje, że do tej kwoty należy dodać ogromne fundusze, które państwo musiało pożyczać na rynku – zadłużenie sektora rządowego do końca września 2020 r. wzrosło o 250 mld zł r/r. „To pozwala nam stwierdzić, że pierwszy etap lockdownu kosztował co najmniej 277 mld zł. Drugi lockdown trwa nadal, co uniemożliwia dokładne wyliczenie jego kosztów” - konkludują eksperci ZPP i podkreślają, że „działania rządu są katastrofalne w skutkach dla wielu branż”.
Gigantycznym problemem dla zamkniętych sklepów w galeriach handlowych (branża miała już stracić około 30 mld zł) jest wejście od 1 stycznia 2021 r. podatku od handlu detalicznego. Analogicznie, w zamkniętą gastronomię uderzy ponadto tzw. podatek od cukru, który podniósł ceny napojów i negatywnie odbije się na kondycji branży.
„Do tej pory nie wiemy, dlaczego np. lokale gastronomiczne czy kluby fitness pozostają w zamknięciu, mimo spadającej liczby zakażeń. Nie jest również jasne, jakie jest uzasadnienie utrzymywania ograniczeń i zakazów w sytuacji, w której decyduje się na ponowne uruchomienie nauczania stacjonarnego w szkołach. Wyniki badań naukowych poddają w wątpliwość skuteczność obranej przez polski rząd strategii walki z koronawirusem” - stwierdzają autorzy raportu.