Swoją decyzję o rezygnacji ze stanowiska Chang Xiaobing złożył we wniosku przekazanym Giełdzie Papierów Wartościowych w Hongkongu.
W ostatnią niedzielę chińskie władze ogłosiły, że Chang był przesłuchiwany w sprawie o domniemane naruszenia dyscyplinarne. To efekt szeroko zakrojonego dochodzenia antykorupcyjnego, którym objętych zostało wielu menedżerów państwowych firm.
China Telecom, w którym udziały ma chińskie państwo, jest trzecim pod względem wielkości dostawcą usług telekomunikacyjnych w Państwie Środka po China Unicom, gdzie 58-letni Chang był prezesem zanim w sierpniu przeszedł do China Telecom.
Na początku 2015 r. pojawiły się spekulacje, że rząd zamierza połączyć obie spółki.
Czasowo obowiązki Changa zostaną przejęte przez Yang Jie, obecnego prezydenta i szefa operacyjnego telekomunikacyjnego giganta.