Zrzucone ubrania podnoszą potencjał

opublikowano: 23-06-2016, 22:00

Typowa modelka Axentowicza to Hucułka zasłonięta po sam czubek głowy. Bez górnych partii garderoby licytacja startuje od 70 tys. zł.

Aukcyjny obrót pracami Teodora Axentowicza od kilku lat wyraźnie rośnie, ale głównie za sprawą tego, że na rynek trafia po prostu więcej obrazów. Średnia cena wyniosła w ubiegłym roku prawie 32 tys. zł, ale mówienie w tym przypadku o jakimś umownym przeciętnym obiekcie dowiodłoby naiwności, bo tylko w grudniu 2015 r. sprzedano i rzadki olejny portret za 155 tys. zł, i delikatny rysunekołówkiem za 6,5 tys. zł.

„Dziewczyna z dzbanem” licytowana będzie od 70 tys. zł. Jak na obrazy Teodora Axentowicza to sporo, ale pastel przedstawia ulubioną modelkę artysty — Atę Zakrzewską. [FOT. ]
Zobacz więcej

MUZA AXENTA:

„Dziewczyna z dzbanem” licytowana będzie od 70 tys. zł. Jak na obrazy Teodora Axentowicza to sporo, ale pastel przedstawia ulubioną modelkę artysty — Atę Zakrzewską. [FOT. ] SOPOCKI DOM AUKCYJNY

Pozycja Axenta — bo tak autor funkcjonuje w branży — jest raczej stabilna, a niezależnie od ilości pastelowych Hucułek w obiegu na te ładniejsze zwykle znajduje się nabywca.

Zestaw burawego płaszcza, czerwonej chusty na głowie, śniegu za plecami i jakiegoś koszyka w zmarzniętych dłoniach to na rynku Axenta dobry, rozpoznawalny towar. Klasa premium wymaga od modelek więcej zaangażowania — portret Aty Zakrzewskiej ma estymację do 120 tys. zł, ale krakowska muza młodopolskiej bohemy zasłania tylko dolną część tułowia.

„Dziewczyna z dzbanem” licytowana będzie 25 czerwca w Sopockim Domu Aukcyjnym od 70 tys. zł, a technika jej wykonania to połączenie pastelu i akwareli. Jednakowych wymiarów ujęcie modelki unoszącej niebieski dzban zostało kilka lat temu wylicytowane do 115 tys., przy czym sama bohaterka była znacznie mniej roznegliżowana.

Trochę teatralne pozowanie z dzbanem nie byłoby właściwie niczym specjalnym, ale rynek prac malarza jest na tyle szeroki, że prędzej czy później inwestor natrafi na opis sugerujący, że naczynie jest symbolem kruchości ludzkiego istnienia. Dla stopy zwrotu nie ma to znaczenia, ale w rozeznawaniu oferty może sporo ułatwić — Axentowicz lubił takie znaki, a im więcej jest ich w obrazie, tym może się wydawać ciekawszy.

Łatwo się odnaleźć w tym klimacie, przyglądając się innej pracy autora z tego samego katalogu — w sobotę licytowana będzie sztandarowa Hucułka w towarzystwie starszego mężczyzny, ale z nastrojowym podpisem „Młodość i starość”. Poetyczny duet wystartuje od 33 tys. zł, a jego spodziewana cena mieści się w przedziale 45-55 tys. zł. Żeby nie psuć potencjału inwestycji, Hucułek z towarzyszami nie podziwia się na ścianach o dużym nasłonecznieniu, bo chociaż karnacje starców nie mogą już dużo pojaśnieć, obowiązkowe chustki na głowach bledną i tracą fason.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy