Rozpoczęło się drugie podejście do prywatyzacji Zakładów Tytoniowych w Lublinie (ZTL), ostatniej nie sprywatyzowanej fabryki tej branży. Na początku września resort skarbu zaprosił do rokowań podmioty zainteresowane nabyciem spółki. Do kupienia jest nie mniej niż 51 proc. akcji. Po 15 proc. otrzymają pracownicy oraz plantatorzy. W sumie więc inwestor może kupić 70 proc. akcji. Oferty można składać do 29 września, a resort odpowie na nie 20 października.
Znalezienie inwestora dla najmniejszej firmy tytoniowej nie będzie proste. Spada bowiem legalna sprzedaż papierosów oraz rentowność firm tytoniowych. Spółka zachowuje jednak płynność i wciąż osiąga zyski (w 2002 r. — 570 tys. zł, a obroty — 185 mln zł). Marek Maj, prezes ZTL, liczy na polski kapitał.
— Prywatyzacja to dla nas konieczność. 98 proc. branży tytoniowej ma już zagranicznych partnerów — mówi Marek Maj.
Przy pierwszej próbie prywatyzacji zakładami była zainteresowana m.in. spółka Merkury. Wycofała się jednak z projektu.