Do końca 2015 r. Żubrówka będzie trzecią największą marką wódki na świecie, po Smirnoffie i Absolucie — zapowiada Monzer Elabrashy, dyrektor generalny CEDC, należącej do grupy Roust, założonej przez rosyjskiego biznesmena Roustama Tariko. W ostatnich latach marka pokonała długą drogę. W 2010 r. sprzedawała 1,2 mln 9-litrowych skrzynek, w 2014 r. — już 5,2 mln. W ostatnim rankingu The Millionaires’ Club, co roku klasyfikującym najlepiej sprzedające się alkohole wysokoprocentowe, Żubrówka zajmowała szóste miejsce wśród wódek.



— Miejsce na podium da nam sprzedaż powyżej 6 mln skrzynek. Dokonamy tego. Żubrówka z 18-procentowym wzrostem sprzedaży w 2014 r. jest również trzecią pod względem dynamiki wódką na świecie — opowiada Monzer Elabrashy. Podkreśla, że w ostatnich dwóch latach spółka wykonała „ogromną pracę”.
— Pomimo zawirowań na rynku wódki i jego spadku [związanych głównie z podwyżką akcyzy — red.] podwoiliśmy zespół sprzedaży zajmujący się kanałem tradycyjnym [czyli małymi sklepami — red.], zainwestowaliśmy w 16 tys. lodówek, zwiększyliśmy budżet marketingowy. W efekcie zostaliśmy na początku tego roku liderem rynku wódki w Polsce — opowiada Monzer Elabrashy. W światowym rankingu widać jeszcze Żołądkową Czystą De Luxe należącą do Stock Spirits (na 54. miejscu) i Krupnik Grupy Sobieski (plasuje się na 65. miejscu). Obie marki odnotowały jednak spadki.
Szkockie marzenia
Monzer Elabrashy informuje, że za zdecydowaną większość wzrostu Żubrówki odpowiada Polska. Z pierwszej piątki rankingu tylko dwie pierwsze marki — Smirnoff i Absolut — mają charakter globalny. — Jeśli Żubrówka zostanie numerem trzy na świecie, będzie to sukces, na którymarka długo pracowała. Wiele polskich wódek nie wykorzystało jeszcze światowego potencjału, są więc możliwości wzrostu i awansu w takim zestawieniu. Pomogłoby im wsparcie dyplomacji ekonomicznej, zwłaszcza na rynkach wschodzących — komentuje Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego. Podkreśla, że do międzynarodowego sukcesu potrzebne są pieniądze na inwestycje.
— Poza tym wiedza, determinacja i trochę szczęścia. Firmom brakuje jednak właśnie funduszy. Produkcja wciąż jest mniejsza niż dwa lata temu i branża nie podniosła się jeszcze po podwyżce akcyzy — uważa Leszek Wiwała.
— Pieniądze w promocji eksportu są ważne, ale nie mniej ważny jest pomysł na produkt i ciekawe działania marketingowe, determinacja i czas. Trzeba też się odważyć i wejść na te rynki poza UE — dodaje Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka (SPW). Przekonuje, że przyszłością polskiej wódki, a szczególnie tej z oznaczeniem geograficznym, jest eksport.
— Marzy mi się sytuacja, w jakiej znajdują się producenci francuskiego koniaku czy szkockiej whisky. 90 proc. produkcji nie jest konsumowane na rynku lokalnym, ale wysyłane w świat. Na takie wyniki oczywiście będziemy musieli poczekać, ale przy pewnym w nasyceniu rynku widocznym przed podwyżką akcyzy producenci muszą wyjrzeć poza kraj.
Dużo się dzieje — odbywają się misje gospodarcze, trwają negocjacje handlowe z USA, pewne jaskółki pojawiają się w zakresie współpracy z Indiami, pozytywne sygnały płyną z Wietnamu, w listopadzie odbędzie się spotkanie w polskiej ambasadzie w Pekinie promujące unijne alkohole, w tym polską wódkę — opowiada Andrzej Szumowski. Podkreśla, że z tego wszystkiego trzeba korzystać i potrafić się wyróżnić — polską tradycją i polskimi surowcami, przetwarzanymi w tradycyjny sposób.
Odwrócenie proporcji
W zeszłym roku z Polski wyjechała czysta wódka za prawie 550 mln zł — wynika z danychGUS. Głównym odbiorcą była Francja. Stamtąd mogła jednak trafić dalej w świat. Eksport bezpośredni z Polski do USA wyniósł w tym czasie ponad 101 mln zł. — Jestem przekonany, że za kilka lat będziemy mogli mówić o odwróceniu proporcji. To świat będzie odpowiedzialny za większość sprzedaży. Pamiętajmy, że mamy potężną Polonię na świecie. Polacy mają jeszcze niewiele brandów produktowych, którymi mogą się chwalić. Polska wódka do nich należy, a rodacy żyjący za granicą mogą być ambasadorami — dodaje prezes SPW.
Nie samą Żubrówką żyje jednak CEDC. Jej Żytniówka, obecna na rynku od lat wódka z segmentu ekonomicznego, dostała w ostatnim czasie przyspieszenia i uplasowała się w rankingu Millionaires’ Club na pierwszym miejscu wśród najszybciej rosnących regionalnych wódek na świecie z wynikiem 1,3 mln sprzedanych 9-litrowych skrzynek. Alkoholowa grupa nieobecna była do tej pory w segmencie wódek super premium. Zmienić ma to się jeszcze w tym roku. — Wprowadzimy zupełnie nową markę wódki. Będzie to jedna z kilku nowości, które pojawią się w 2015 r. — mówi Monzer Elabrashy. © Ⓟ