ZUS najlepszy jest i basta

Grzegorz Nawacki
01-12-2006, 00:00

Przystępując do OFE, Polacy mieli zarobić na emeryturę poza ZUS. Kapitał w nich uzyskany może jednak zginąć w państwowym molochu.

W założeniach reformy emerytalnej każdy przechodzący na emeryturę miał wybrać instytucję, do której trafią jego pieniądze z OFE. To ona miała nam wypłacać świadczenia i zarządzać zgromadzonym kapitałem. Według koncepcji Anny Kalaty, minister pracy i polityki społecznej, wyboru mieć nie będziemy. Pieniądze z OFE trafią do ZUS.

Znienawidzona przez Polaków instytucja ma być tańsza niż prywatne firmy. Koszt obsługi wypłaty przez ZUS nie przekroczy 1 proc. Równie niska ma być opłata za zarządzanie. Problem w tym, że nie ma na to żadnych wyliczeń.

— Doświadczenia szwedzkie pokazują, że obsługa przez instytucję publiczną jest tańsza. Przecież firmy prywatne dążą do jak największych zysków — mówi Anna Kalata.

Specjaliści przypominają, że na razie ZUS nie jest w stanie oszacować nawet kosztów swej działalności. I przypominają starą prawdę.

— Firmy prywatne są zarządzane efektywniej niż państwowe — twierdzi Paweł Michalik, członek zarządu PTE Skarbiec-Emerytura.

Największy niepokój budzi jednak to, że pieniądze z OFE utoną w ZUS lub będą przez polityków wykorzystane do realizacji różnych celów.

— Pieniądze trafią na wyodrębniony fundusz kapitałowy. Nie ma obaw, że pójdą na inny cel —uspokaja Anna Kalata.

I dodaje, że fundusz zarządzany będzie przez specjalistów ZUS. Na dowód, że to dobre rozwiązanie, przywołuje Fundusz Rezerwy Demograficznej, który w pierwszym półroczu wypracował stopę zwrotu lepszą niż 9 OFE.

Zdaniem ekspertów, zarządzanie przez ZUS to zły pomysł, bo brakuje mu kompetencji. Poza tym, jeśli fundusz emerytalny nie osiąga wymaganej stopy zwrotu, to właściciel z własnej kieszeni dopłaca klientom. W przypadku niepowodzenia skarb państwa dopłaci do ZUS, czyli sami sobie wyrównamy stratę.

Dowodzą też, że decyzje jednego inwestora, który zarządza 100 mld zł, mają dla rynku poważniejsze konsekwencje niż decyzje kilku mniejszych. Jeden podmiot zarządzający oznacza też brak dywersyfikacji decyzji inwestycyjnych, czyli większe ryzyko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZUS najlepszy jest i basta