ZUS uziemił przewoźników

opublikowano: 08-10-2017, 22:00

Zakład blokuje polskim firmom transport międzynarodowy, odmawiając wydawania zaświadczeń ubezpieczeniowych dla kierowców z Ukrainy

Unijne prace nad pakietem mobilności, który ma ujednolicić zasady transportu międzynarodowego, utknęły. Nie martwi to polskich przewoźników drogowych, bo wiele proponowanych w nim rozwiązań może utrudnić wykonywanie zagranicznych kursów.

W Europie brakuje kierowców, więc polscy przewoźnicy rywalizują z zagranicznymi o pracowników z Ukrainy. Pozyskanie kadry utrudnia im ZUS.
Zobacz więcej

KŁODY POD KOŁA:

W Europie brakuje kierowców, więc polscy przewoźnicy rywalizują z zagranicznymi o pracowników z Ukrainy. Pozyskanie kadry utrudnia im ZUS. [FOT. BLOOMBERG]

Ukraińcy przed szlabanem

Obecnie obowiązujące zasady rozliczania pracy kierowców, odmienne w każdym z państw, także nie ułatwiają pracy — zwłaszcza że zagraniczne służby coraz skrupulatniej kontrolują kierowców pracujących w polskich firmach, żądając wielu zaświadczeń. Na domiar złego życie przewoźnikom zaczął utrudniać ZUS. Zakład nie chce wydawać dokumentów dla pracowników coraz liczniej ściąganych z Ukrainy, przyczyniając się do blokowania zagranicznych kursów polskich firm.

— W branży transportowej brakuje 100- -150 tys. kierowców. Przewoźnicy szukają więc pracowników za granicą, m.in. na Ukrainie — mówi Kamil Wolański, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK).

Pracownicy transportu międzynarodowego muszą mieć m.in. zaświadczenie o zgłoszeniu do ubezpieczenia i odprowadzaniu składek, wydawane na europejskim druku A1. Można dostać je w ZUS. Problem w tym, że urzędnicy wielu oddziałów coraz częściej odmawiają wydawania druków A1 dla Ukraińców.

— Mają wizę i zezwolenia urzędów wojewódzkich na podjęcie pracy, a także zaświadczenie głównego inspektora transportu drogowego o uprawnieniach do pracy w transporcie międzynarodowym. Bez druku A1 z ZUS nie mogą jej jednak wykonywać — dodaje Kamil Wolański. Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS, twierdzi, że do jego otrzymania konieczne jest spełnienie warunku legalnego pobytu i zamieszkania w Polsce.

— Rozporządzenie 987/2009 Parlamentu Europejskiego każe brać pod uwagę, gdzie koncentruje się życie rodzinne danej osoby, czyli gdzie jest miejsce jej stałego zamieszkania i gdzie dysponuje mieszkaniem. Pracodawcy, składając wniosek o wydanie zaświadczenia A1, załączają oświadczenie osoby ubezpieczonej. Wskazane jest w nim m.in. miejsce zamieszkania. Zakład ma możliwość zweryfikowania, czy rzeczywiście jest to miejsce, w którym koncentruje się życie danej osoby, czy też jest to tylko miejsce czasowego pobytu. Nie możemy wydać zaświadczenia A1 osobom, dla których Polska nie jest miejscem zamieszkania, ale jedynie czasowego pobytu — twierdzi Wojciech Andrusiewicz.

Jego zdaniem, niemożliwe jest zwłaszcza wydawanie zaświadczeń A1 osobom, którym pracodawca wynajmuje mieszkanie wspólne z innymi pracownikami. Kamil Wolański twierdzi, że przepisy te stosuje się tylko wtedy, „gdy pomiędzy instytucjami dwóch lub więcej państw członkowskich istnieje rozbieżność opinii w odniesieniu do ustalenia miejsca zamieszkania osoby”.

— Tymczasem obecnie nie ma sporu między instytucjami państw unijnych. Jedyną instytucją, która takie zaświadczenie może wydać, jest właśnie ZUS — twierdzi Kamil Wolański. Ekspert uważa, że zakład powinien brać pod uwagę przepisy polskiego Kodeksu cywilnego, zgodnie z którymi „miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu”. Pracownik ukraiński, wypełniając oświadczenie, spełnia ten warunek.

Sądowa batalia

Kamil Wolański dodaje, że ZUS odmawia wydawania dokumentów nawet Ukraińcom zameldowanym w Polsce, a także przedłużania zaświadczeń dla osób od dawna mieszkających i płacących u nas składki. — Zaświadczenie A1 jest ważne rok i zdarza się, że kierowcy ukraińscy nie dostają przedłużenia. Dla pracownika taka sytuacja może oznaczać bezrobocie, a dla firm transportowych — utratę możliwości realizowania kontraktów z powodu braków kadrowych — twierdzi Kamil Wolański. OCRK zaskarżyło nawet w sądzie jedną z decyzji oddziału ZUS w Bielsku-Białej i właśnie wygrało. Zakład złożył apelację.

OKIEM EKSPERTA

Wyhamowanie rozwoju

ANDRZEJ SZYMAŃSKI

dyrektor zarządzający w firmie Dartom

rganizacja Transport i Logistyka

O Polska, zrzeszająca pracodawców z naszej branży, spotkała się z wicepremierem Mateuszem Morawieckim, by porozmawiać o problemach z wydawaniem druków A1 przez ZUS. Zapewnił, że przyjrzy się sprawie. W Warszawie po złożeniu przez pracownika ukraińskiego oświadczenia, że jego centrum życiowe jest w Polsce, i deklaracji, że zamierza sprowadzić rodzinę, dostajemy zaświadczenie. W innych oddziałach ZUS jego otrzymanie jest jednak utrudnione. Jeśli ZUS będzie coraz częściej odmawiać wydawania druków A1, rozwój branży transportowej zostanie zahamowany, bo nie jesteśmy w stanie pozyskać potrzebnych pracowników na rynku krajowym.

 

Kontrola dokumentów

Zaświadczeń A1 żąda coraz więcej państw unijnych. Jeszcze niedawno Niemcy wymagali jedynie przedstawienia licencji kierowcy oraz poświadczenia wypłaty wymaganego u nich minimalnego wynagrodzenia. Niedawno jednak znacznie wydłużyli listę dokumentów niezbędnych do kontroli. W branży transportowej pojawiają się przypuszczenia, że weryfikują ich prawdziwość w polskich instytucjach, na przykład w ZUS. Kierowcy uważają, że ubezpieczyciel, nie wydając zaświadczeń, unika dodatkowej pracy związanej z ich weryfikacją przez Niemców. Przewoźnicy obawiają się jednak, że Ukraińcy, nie mogąc jeździć w polskich firmach, zatrudnią się na przykład w niemieckich, którym także brakuje kierowców. Przestrzegają jednak, że wówczas i składki ubezpieczeniowe trafią do Niemiec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / ZUS uziemił przewoźników