Związki zawodowe HK odrzuciły propozycję
Zapis w ustawie uniemożliwia wprowadzenie PPE
BEZSILNOŚĆ: Zarząd Huty Katowice, kierowanej przez Mirosława Wróbla, stoi na stanowisku, że próbował załodze zaoferować program, który z pewnością jest dla niej korzystny z finansowego punktu widzenia. Dobre chęci zarządu zostały jednak zawetowane. fot. GK
Zarząd Huty Katowice nie może wprowadzić pracowniczego programu emerytalnego. Przygotowany wspólnie z przedstawicielami związków zawodowych plan programu został odrzucony przez jeden z nich. Tym samym wprowadzenie PPE znacznie się opóźni.
Od kwietnia 1999 r. w Hucie Katowice trwały prace nad uzgodnieniem założeń PPE. Jest to pierwszy w Polsce tego rodzaju projekt realizowany na podstawie ustawy z 22 sierpnia 1997 r. Przedstawienie oferty załodze nie doszło jednak do skutku.
Nie, bo nie
Po prawie rocznych uzgodnieniach przedstawiciele hutniczego Związku Zawodowego Sierpień 80 (jednego z dwunastu związków działających w HK) odrzucili wstępne ustalenia.
— W hucie zatrudnionych jest 7 tysięcy osób. Do wprowadzenia PPE powołaliśmy specjalną komisję, której zadaniem było wybranie najkorzystniejszej oferty spośród przedstawionych przez dziesięć towarzystw zaproszonych do współpracy. Zarząd zdecydował się na warunki proponowane przez Zurich Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie. Gwarancje rozwiązań finansowych zapewnianych przez to towarzystwo zaakceptowły także związki — wyjaśnia Zdzisław Śladowski, pełnomocnik zarządu HK ds. funduszy emerytalnych.
Dodaje, że w trakcie uzgodnień każdy ze związków wprowadzał własne poprawki. Dzięki temu wszelkie punkty sporne zostały rozwiązane w sposób odpowiadający zainteresowanym stronom.
— Właściwie trudno mi wyjaśnić, dlaczego ZZS 80 nie dopuścił do sfinalizowania projektu. W uzasadnieniu odmowy przedstawiciele związku twierdzą, że w pertraktacjach udział powinna brać cała załoga. Jest to niemożliwe choćby z technicznego punktu widzenia — uważa Zdzisław Śladowski.
Dobrze — to też źle
Pracowniczy program emerytalny daje załodze możliwość skorzystania z dodatkowych świadczeń emerytalno-rentowych, na które składki opłacane są częściowo przez pracodawcę. Przeprowadzone wśród załogi badanie wskazuje, że większość zatrudnionych chciała skorzystać z oferty zakładu pracy.
— Ustawa wyraźnie ogranicza dobre chęci pracodawców, gdyż zgodnie z jej wytycznymi program może zostać zrealizowany tylko za zgodą wszystkich związków zawodowych. W hucie mamy ich aż dwanaście. Jeden torpeduje całe przedsięwzięcie, bez wyraźnie sprecyzowanych powodów — podkreśla Zdzisław Śladowski.
Uważa, że zapis w ustawie w pewien sposób ogranicza również możliwość dokonania wyboru przez samych pracowników.
Aneta Królak