Związkowcy PGNiG nie chcą oddać Skarbowi Państwa kontroli nad operatorem systemu przesyłowego przed debiutem giełdowym grupy.
Rozpoczęły się konsultacje międzyresortowe i społeczne, dotyczące modyfikacji strategii restrukturyzacji i prywatyzacji Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), zgodnie z wymogami gazowej dyrektywy unijnej, chce wydzielić ze spółki operatora systemu przesyłowego gazu (OPS) i przejąć nad nim kontrolę jeszcze przed debiutem giełdowym PGNiG. Tymczasem plany się komplikują.
Bronimy swego
Na propozycje MSP nie zgadzają się związkowcy.
— Przyjęliśmy twarde stanowisko. Na giełdę ma trafić cała grupa kapitałowa PGNiG. Rozumiemy konieczność wydzielenia OPS. Powinien on jednak pozostać 100- -proc. własnością PGNiG. W dyrektywie gazowej nigdzie nie ma zapisu, że ma on znajdować się pod kontrolą Skarbu Państwa — stwierdza Dariusz Matuszewski, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych PGNiG.
Związkowcy gazowej spółki obawiają się, że na skutek wydzielenia z niej OPS i objęcia nad nim kontroli przez Skarb Państwa przed wejściem PGNiG na giełdę mogą ucierpieć ich pracownicze interesy. W ręce państwa może trafić bowiem majątek szacowany na 2,7 mld zł. Uszczupliłoby to wartość 15-proc. pakietu przysługujących im akcji. Uprawnionych do nich jest aż 64 tys. obecnych i byłych pracowników.
W rękach doradcy
Zastrzeżenia związkowcy zgłosili już resortowi skarbu.
— MSP mówi o możliwości rekompensaty w postaci dokapitalizowania PGNiG. Nie wierzymy jednak, że znajdzie na to pieniądze — mówi Dariusz Matuszewski.
Ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące operatora MSP uzależnia od propozycji doradcy prywatyzacyjnego, którego ma wybrać do końca stycznia.
— Jest kwestią otwartą, czy do operatora zostanie wniesiony majątek PGNiG, czy też wybierzemy inne rozwiązanie. Tryb przejęcia kontroli przez Skarb Państwa nad OPS też może być różny, łącznie z np. kontrolowaniem go dzięki zachowaniu 51 proc. akcji w samej grupie kapitałowej PGNiG — uważa Ignacy Bochenek, wiceminister skarbu.
Niewykluczone więc, że obawy związkowców są przedwczesne.


