Związkowcy Warmii piszą do premiera

Anna Pronińska
opublikowano: 2012-12-04 00:00

Prywatyzacja odzieżowej firmy znów budzi emocje. Tym razem związki mówią „nie” Walerianowi Pichnowskiemu.

Warmia, kętrzyńska spółka odzieżowa zatrudniająca ponad 700 osób, nie ma szczęścia do inwestorów. Do tej pory apetyt na 85 proc. udziałów firmy miały branżowe firmy: Magnat z Ełku i Przedsiębiorstwo Produkcyjne Infinity Group z Bartoszyc, ale obu związki pokazały czerwoną kartę. Tym razem zakupem zainteresował się Walerian Pichnowski, inwestor z branży odzieżowej. W połowie listopada złożył ofertę.

— Nie boimy się prywatyzacji. Bez niej firma się nie ostanie. Potrzebujemy pieniędzy na rozwój, ale chcemy pozyskaćinwestora, który będzie transparentny, odpowiedzialny i taki rozwój nam zabezpieczy — mówi Helena Danielak, przewodnicząca Związków Zawodowych Pracowników Warmia w Kętrzynie.

Słowo przeciw słowu

Ich zdaniem, także ten potencjalny inwestor nie jest dla firmy odpowiedni. Związki napisały w tej sprawie do premiera: „O ile poprzedni potencjalni inwestorzy budzili w nas obawy związane z przyszłością Warmii, o tyle Pan W. Pichnowski w naszej ocenie jest osobą o tak złej opinii, że wzbudza w nas lęk nie tylko o istnienie firmy, lecz również o nasze w niej bezpieczeństwo”. Według związków, w wyniku dotychczasowych działań potencjalny inwestor „doprowadził wiele firm do likwidacji oraz utraty ponad tysiąca miejsc pracy”.

Jako przykład podają: Danę ze Szczecina oraz trzy firmy z Rawicza: Rawi, Tiziana Moda i Moda Top. Walerian Pichnowski odpiera zarzuty. Twierdzi, że nie zalega ani wobec pracowników, ani skarbu państwa, a Danę oraz Rawi zamykał z braku pracowników, którzy odchodzili m.in. na emerytury. Podkreśla, że w Tiziana Moda i Moda Top był akcjonariuszem, ale nie odpowiadał za zarządzanie, a udziały w obu firmach sprzedał. Jego zdaniem, to zarządzający Warmią przeganiają wszystkich inwestorów, bo sami chcą przejąć firmę.

Procedura jak zawsze

To już czwarta próba sprzedaży akcji Warmii.

— Wobec potencjalnych inwestorów występujących w poprzednich procesach przedstawiciele załogi spółki wysuwali podobne zarzuty jak wobec obecnego oferenta. Jednocześnie do dzisiaj, podmioty formułujące zarzuty pod adresem aktualnego inwestora nie przekazały dokumentacji, która mogłaby je potwierdzić bądź uwiarygodnić — podaje biuro prasowe resortu skarbu. Zapewnia, że procedura weryfikacji inwestorów w prywatyzacji Warmii przebiega standardowo. Potencjalny inwestor składa m.in. zaświadczenia urzędu skarbowego o braku zaległości podatkowych i zaświadczenia ZUS o uiszczaniu składek.

— W przypadku niekorzystnego dla Warmii rozstrzygnięcia będziemy wnioskować o zwołanie w trybie pilnym zespołu trójstronnego ds. przemysłu lekkiego — mówi Helena Danielak.

Potencjalny inwestor zapewnia, że jego celem jest rozwój firmy. Na Warmię patrzy w horyzoncie 10-15 lat, bo po tym okresie wielu pracowników spółki osiągnie wiek emerytalny. Zamierza rozmawiać z miastem o możliwościach pozyskania nowych osób do zawodu, np. poprzez tworzenie szkół. Nie wyklucza też, że rozszerzy produkcję Warmii np. o szycie tapicerek samochodowych.

OKIEM EKSPERTA

Ginące profesje

JOLANTA KOSSAKOWSKA

ekspert Związku Rzemiosła Polskiego

Zawody szwaczki i tkacza powoli zanikają. W 2011 r. w 26 tys. zrzeszonych zakładach rzemieślniczych w zawodzie krawca uczyło się 101 uczniów, a na tkacza — ani jeden. W 2011 r. krawiecki egzamin czeladniczy zdało 28 osób i tylko jedna z tkactwa. Po transformacji ustrojowej nastąpił zalew artykułów z Azji, który przyniósł totalny kryzys firmom prowadzącym działalność czeladniczą. W dużych firmach produkujących odzież w kraju kluczowe jest zarządzanie kadrami i wychowywanie nowych. W nowej perspektywie mają być pieniądze na takie cele.