Związkowcy zaplanowali strajki w Kompanii Węglowej

DI, PAP
opublikowano: 06-09-2010, 14:44

20 września związki zawodowe w Kompanii Węglowej na każdej zmianie zamierzają przeprowadzić czterogodzinny strajk. Jeżeli nadal nie będzie porozumienia z zarządem firmy, 4 października kopalnie mają stanąć na dobę, a dwa tygodnie później na 48 godzin.

Takie decyzje podjął w poniedziałek w Katowicach związkowy sztab protestacyjny. W ubiegłotygodniowym referendum za strajkiem opowiedziało się 92,5 proc. głosujących. Związkowcy nazwali zaplanowane protesty "strajkiem kroczącym". Deklarują przerwanie akcji, jeśli dojdzie do porozumienia.

"Celowo zaplanowaliśmy kolejne działania w odstępach dwutygodniowych. Chcemy dać zarządowi czas, by podjąć merytoryczne rozmowy i dojść do porozumienia. Jeżeli tak się stanie, kolejne punkty naszego harmonogramu nie będą realizowane" - powiedział po posiedzeniu sztabu szef górniczej Solidarności, Dominik Kolorz.

Jego zdaniem, inicjatywa dotycząca dalszych rozmów jest w tej chwili po stronie zarządu Kompanii. Związkowcy chcieliby, aby w rozmowach nadal brał udział - jako mediator - wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, oczekują również obecności wicepremiera Waldemara Pawlaka, nadzorującego spółki węglowe.

"Jesteśmy w stanie zawrzeć porozumienie w każdej chwili, ale musi to być porozumienie korzystne dla załóg. Strajk zawsze jest ostatecznością, lecz nie mamy innego wyjścia. Poparcie załóg dla tej formy sprzeciwu wobec działań i planów Kompanii jest ogromne. I my wykonujemy wolę załóg" - ocenił Kolorz.

Po raz pierwszy związkowcy zamierzają zorganizować strajk czterogodzinny. Jak mówił lider górniczej "S", dwugodzinne strajki ostrzegawcze sprowadzały się zwykle do przedłużonych masówek (spotkań z załogą) i nie były dotkliwe dla zarządu; miały raczej propagandowy efekt. "Tym razem chcemy, by było to bolesne, by skłonić zarząd do działania i merytorycznych rozmów" - wyjaśnił Kolorz.

Spór w Kompanii dotyczy poziomu wynagrodzeń oraz gwarancji utrzymania zatrudnienia i nielikwidowania kopalń oraz zakładów firmy. Sprzeciw związków zawodowych budzi opracowany przez zarząd spółki projekt jej strategii do 2020 r. Według związkowców, oznacza on zamykanie kopalń, zwolnienia pracowników i likwidację kilkunastu tysięcy miejsc pracy. Zarząd firmy uspokaja, że nikt nie zostanie zwolniony.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Rzecznik Kompanii Zbigniew Madej powtórzył w poniedziałek, że zarząd firmy jest gotowy do dialogu ze związkowcami. Nie sprecyzował jednak, czy i kiedy związki zostaną ponownie zaproszone na rozmowy. Wcześniej kilka rund negocjacji zakończyło się fiaskiem - ostatnie rozmowy zakończyły się na pierwszym punkcie związkowego projektu porozumienia - gwarancji nielikwidowania kopalni Halemba-Wirek.

Madej przypomniał, że według ekspertyz prawnych, jedynie postulat płacowy mieści się w granicach sporu zbiorowego, natomiast sprawy organizacyjne, związane z zatrudnieniem, działaniem kopalń, strukturą firmy i jej strategią są wyłączną kompetencją zarządu. Ewentualny strajk Kompania uważa za nielegalny. Związkowcy odpowiadają, że o tym może rozstrzygać tylko sąd, a nie władze KW.

Według rzecznika, każda doba strajku oznaczałaby dla KW ok. 40 mln zł strat - to utracone przychody ze sprzedaży węgla oraz koszty stałe, które trzeba ponosić niezależnie od tego, czy kopalnie pracują, czy nie. Dobowy ubytek w wydobyciu sięgnąłby 160-170 tys. ton węgla, zdezorganizowana byłaby wysyłka węgla do klientów. Związkowcy uważają wielkość potencjalnych strat za zawyżoną.

"Zarząd Kompanii musi rozważyć, ile warte są nasze żądania, które wcale nie sprowadzają się do roszczeń finansowych, i zestawić to z kosztami ewentualnych strajków" - powiedział szef górniczej "S".

Poprzednio kopalnie KW stanęły na dobę w grudniu 2007 r., z powodu sporu płacowego. W 2003 r. 24-godzinny strajk objął trzecią część wszystkich kopalń, głównie KW. Górnicy protestowali wtedy przeciwko planom restrukturyzacji górnictwa.

W ubiegłym tygodniu, przed referendum strajkowym, zarząd Kompanii zaapelował do górników o odpowiedzialność oraz troskę o przyszłość firmy. Firma podkreśla, że fundusz płac jest na stabilnym poziomie, nie ma planu zwolnień pracowników (redukcja wynika z odejść na emerytury), a planowana reorganizacja firmy służy wzmocnieniu jej konkurencyjności i efektywności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane