Zwycięstwo okupione porażką

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-09-08 00:00

Instytucjom państwowym nie wolno wydawać rozstrzygnięć wedle własnego widzimisię. Nadanie, ograniczenie czy cofnięcie uprawnień, nałożenie obowiązku na obywatela czy podmiot gospodarczy to decyzje administracyjne, których wydawanie reguluje prawo. Przyznanie zasiłku, nakaz rozbiórki samowoli budowlanej czy wymiar podatku to rozstrzygnięcia podlegające wymogom kodeksu postępowania administracyjnego. Mówiąc prozaicznie — decyzja ma być uzasadniona, a uzasadnienie poparte dowodami. Oczywistość? Jak pokazuje praktyka, dla urzędu — niekoniecznie.

Do małej spółki Hemptex Trading, handlującej tekstyliami, wkroczyła kontrola skarbowa. Inspektorzy uznali, że spółka posługuje się sfingowanymi fakturami w celu wyłudzenia VAT. Urząd wydał decyzję: do czasu zbadania sprawy domniemanych wyłudzeń majątek firmy zostanie zabezpieczony na poczet prawdopodobnych zaległości podatkowych. Dowodem w sprawie była kartka, na której pracownik urzędu nabazgrał sumę, jaką jego zdaniem Hemptex powinien zapłacić. A ponieważ zabezpieczenie majątku jest restrykcyjną formą dbania o interesy państwa, dołożono drugi powód: właściciele są Chińczykami, a zatem mogą uciec za granicę (tak jakby Polacy nie mogli).

600 tys. zł zabezpieczenia to może mało dla fiskusa, ale dla Hemptexu stanowiło być albo nie być. Sprawa przeszła przez dwie instancje administracyjne i jedną sądową, aż dopiero Naczelny Sąd Administracyjny zadał pytanie: a jakim dowodem jest kartka nagryzmolona przez urzędnika? Gdzie uprawdopodobnienie, że Hemptex będzie uchylał się od podatku? I wreszcie — pastwił się nad uzasadnieniem decyzji fiskusa sędzia Jan Rudowski — absolutnie nie powinna się w nim znaleźć wzmianka o narodowości właścicieli.

Tym ostatnim została satysfakcja. Hemptex nie wytrzymał ciężaru zabezpieczenia i upadł.