Traderzy wskazywali przy tym, na przepływ kapitałów z rynków wschodzących mocno wyeksponowanych na wysokie ceny ropy oraz z powodu obaw o handel globalny w obliczy wojny celnej.

Oczekuje się, że podczas najbliższego posiedzenia FOCM, zaplanowanego na 12-13 czerwca, amerykańskie władze monetarne po raz drugi w tym roku podniosą stopy procentowe.
Na początku sesyjnego dnia indeksy mocno opadły, ale kolejne godziny przyniosły stopniową poprawę sytuacji i wyjście wskaźników ponad kreskę. Początkowa przecena była w dużej mierze wynikiem spadku notowań akcji Apple i jego poddostawców. Wszystko prze informację, że producent iPhone’ów oczekuje wyprodukowania o około 20 proc. mniej smartfonów niż rok wcześniej, na poziomie około 80 mln sztuk. Gracze z miejsca potraktowali to jako ostrzeżenie o znaczącym wychłodzeniu tego segmentu rynku i pozbywali się udziałów w gigancie z Cupertino.
Na finiszu sesji indeks blue chipów Dow Jones IA rósł o 0,30 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał 0,31 proc. zaś Nasdaq drożał o 0,14 proc.