Życie po życiu Interregio

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2009-12-07 00:00

Pacjent nie umarł, ma się nawet całkiem nieźle. To powiedzenie pasuje jak

Pacjent nie umarł, ma się nawet całkiem nieźle. To powiedzenie pasuje jak

ulał do samorządowej kolei.

Informacja, jakoby Przewozy Regionalne, kolejowa spółka należąca do samorządów wojewódzkich, miała wycofać z oferty Interregio, pociągi dalekobieżne, okazała się nieprawdziwa.

— PKP Intercity zgodziły się rozłożyć dług na raty, w zamian za co tzw. peery zlikwidują Interregio — usłyszeliśmy od osoby związanej z PKP.

Chodzi o porozumienie, w którym państwowy przewoźnik ustalił harmonogram spłaty zaległości, jakie wobec niego mają Przewozy Regionalne.

— Informacja o likwidacji pociągów Interregio jest nieprawdziwa — kategorycznie stwierdza Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych (PR).

Jeżdżą one w obecnym rozkładzie jazdy, będą kursowały również w nowym, który wejdzie w życie 13 grudnia. I będzie ich więcej niż w tym roku, kiedy PR wypuściły 72 pociągi. Od nowego rozkładu jazdy na tory wyjedzie 96 składy Interregio. Przewoźnik porozumiał się też z prywatnymi kolejami Arriav/PCC oraz Kolejami Dolnośląskimi w sprawie wzajemnego honorowania biletów. Wciąż są one tańsze niż u państwowego konkurenta. Różnica nie jest już tak wielka jak wcześniej. Niedawno PKP Intercity poszerzyły ofertę Tanich Linii Kolejowych, znacząco przeceniając bilety. Dodatkowym atutem przewoźnika jest lepszy standard pociągów.

— Plota o likwidacji Interregio jest o tyle zaskakująca, że rozmowy z PKP Intercity toczyły się naprawdę w dobrej atmosferze, a warunki ugody są dla nas korzystne — mówi anonimowo przedstawiciel Przewozów Regionalnych.

Przewoźnik uruchomił Interregio wiosną tego roku. Na początek w ramach testu. Latem pociągi pod tą marką wjechały na najbardziej lukratywne trasy, łączące Warszawę z głównymi miastami kraju.