Pacjent nie umarł, ma się nawet całkiem nieźle. To powiedzenie pasuje jak
ulał do samorządowej kolei.
Informacja, jakoby Przewozy Regionalne, kolejowa spółka należąca do samorządów wojewódzkich, miała wycofać z oferty Interregio, pociągi dalekobieżne, okazała się nieprawdziwa.
— PKP Intercity zgodziły się rozłożyć dług na raty, w zamian za co tzw. peery zlikwidują Interregio — usłyszeliśmy od osoby związanej z PKP.
Chodzi o porozumienie, w którym państwowy przewoźnik ustalił harmonogram spłaty zaległości, jakie wobec niego mają Przewozy Regionalne.
— Informacja o likwidacji pociągów Interregio jest nieprawdziwa — kategorycznie stwierdza Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych (PR).
Jeżdżą one w obecnym rozkładzie jazdy, będą kursowały również w nowym, który wejdzie w życie 13 grudnia. I będzie ich więcej niż w tym roku, kiedy PR wypuściły 72 pociągi. Od nowego rozkładu jazdy na tory wyjedzie 96 składy Interregio. Przewoźnik porozumiał się też z prywatnymi kolejami Arriav/PCC oraz Kolejami Dolnośląskimi w sprawie wzajemnego honorowania biletów. Wciąż są one tańsze niż u państwowego konkurenta. Różnica nie jest już tak wielka jak wcześniej. Niedawno PKP Intercity poszerzyły ofertę Tanich Linii Kolejowych, znacząco przeceniając bilety. Dodatkowym atutem przewoźnika jest lepszy standard pociągów.
— Plota o likwidacji Interregio jest o tyle zaskakująca, że rozmowy z PKP Intercity toczyły się naprawdę w dobrej atmosferze, a warunki ugody są dla nas korzystne — mówi anonimowo przedstawiciel Przewozów Regionalnych.
Przewoźnik uruchomił Interregio wiosną tego roku. Na początek w ramach testu. Latem pociągi pod tą marką wjechały na najbardziej lukratywne trasy, łączące Warszawę z głównymi miastami kraju.